Reklama

Region

Bez ręki potrafię żyć jeszcze lepiej

Nie mam ręki – trudno. Bóg tak chciał... Może przez to dał mi do wykonania inne zadanie? Może jak bym miał dwie ręce, to byłbym złym człowiekiem? A może właśnie dzięki temu robię coś dobrego? Kto to wie...?

Robert Pobudkiewicz w 1998 roku stracił prawą rękę. Nieszczęśliwy wypadek w pracy, trzeba było ją amputować powyżej łokcia. Nie załamał się. Wprost przeciwnie. Ta ułomność otworzyła mu oczy na ważne sprawy, zmotywowała do działania na rzecz innych.

-„Było groźnie, bo straciłem sporo krwi i lekarze potem mówili mi, że mogłem nawet umrzeć. Choć ja przez cały czas wierzyłem, że z tego wyjdę. Gdy obudziłem się po operacji wszyscy byli zdziwieni, że tak pozytywnie do tego podchodzę. Miałem 24 lata, pół roku wcześniej się ożeniłem, urodziło się moje pierwsze dziecko, było miesiąc po chrzcinach. Miałem dla kogo żyć. Jak tu umierać...?” – opowiada po latach.

niedziela, 11 marzec 2018 16:35

Aby Miechów pamiętał o Rodzie Bonaparte

Zbliżająca się 155. rocznica Powstania Styczniowego nakazuje mi, jako historykowi i regionaliście usadowionemu w Miechowie, przypomnieć Czytelnikom obecność w dziejach grodu Jaksy takich członków Rodu Cesarza Napoleona I, którzy jeszcze w latach 60. XIX stulecia, pozostawali wciąż wierni postawie, wyrażanej wobec Polaków przez swego wielkiego przodka, a skreślonej dla nas jako istotne przesłanie w Księdze XI (Rok 1812) „Pana Tadeusza” przez wieszcza Adama w Paryżu w 1834, że „Bóg jest z Napoleonem, Napoleon z nami”.
Myśl ta była często podnoszona przez mego Śp. Ojca – Juliana Piwowarskiego (1880-1969), który
w zgodzie z rodzinną tradycją napoleońską obdarzył imieniem Napoleon Lucjan mego najstarszego brata (1907-2002) działacza politycznego i gospodarczego, związanego z Kielecczyzną, a mnie (ur. 1944) wychowywał w tym duchu na różnych tekstach i opowieściach, pamiątkach i szlakach.

czwartek, 29 czerwiec 2017 09:06

75. rocznicę zagłady olkuskich Żydów

75. rocznicę zagłady olkuskich Żydów

Po latach kłótni, sporów, tłumaczenia, że tak trzeba, że to wstyd, że miasto nie pamięta o zamordowaniu ponad 3 tysięcy swych obywateli wreszcie odsłonięto pamiątkową tablicę na budynku Starostwa Powiatowego w Olkuszu, gdzie olkuscy Żydzi spędzili ostatnie chwile w rodzinnym mieście. Gdy w 1939 r. Niemcy wkraczali do Olkusza, mieszkało w nim ok. 12 tys. ludzi, z tego ok. jedną czwartą stanowili Izraelici. Niemcy utworzyli na północy miasta getto, z którego wysiedlono Polaków, a w ich miejsce zakwaterowano Żydów z Olkusza i Będzina. W czerwcu 1942 r. rozpoczęto likwidację getta. Część młodych, zdolnych do pracy ludzi trafiło do zakładów, gdzie między innymi szyli mundury wojskowe. Jednak większość, w tym kobiety, dzieci i starcy, zostali wysłani do komór gazowych w obozie masowej zagłady w Auschwitz-Birkenau. Największy transport wyjechał z olkuskiego dworca 13 czerwca 1942 r.

piątek, 06 styczeń 2017 13:00

Cichociemni na ziemi olkuskiej i miechowskiej

Pod koniec grudnia Sejm RP jednogłośnie przyjął uchwałę o ustanowieniu 2016 roku Rokiem Cichociemnych, czyli żołnierzy polskich szkolonych w Wielkiej Brytanii do zadań specjalnych. W lutym br. minie 75 lat od pierwszego spadochronowego zrzutu tych żołnierzy na teren okupowanej Polski.

Cichociemni byli żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych, którzy po specjalistycznym szkoleniu byli zrzucani na spadochronach na teren okupowanej Polski, w celu prowadzenia walki z okupantem, a także organizowania i szkolenia polskiego ruchu oporu. Byli kierowani do różnych zadań. Wchodzili w skład kierownictwa Komendy Głównej AK, zajmowali się szkoleniem i wywiadem, walczyli w oddziałach partyzanckich oraz uczestniczyli w sabotażu i działaniach dywersyjnych. Do tego typu służby zgłosiło się na ochotnika 2613 kandydatów, z czego szkolenie ukończyło 606 osób. Podczas wojny, od lutego 1941 do grudnia 1944 roku, na teren okupowanej Polski przerzucono 316 cichociemnych. Kilku z nich jest związanych z naszym terenem.

środa, 17 sierpień 2016 16:27

Jedyna w Polsce makieta bitwy pod Racławicami

Magiczna zagroda w Niezwojowicach

Prawdopodobnie jest to jedyna makieta przedstawiająca scenę batalistyczną w Polsce. Przynajmniej jeśli chodzi o skalę odwzorowania oraz ilość prezentowanych postaci. 300 żołnierzy na obrotowej platformie średnicy ponad 7 metrów zobaczyć można tylko w Niezwojowicach, na terenie prywatnego Teatrum Bitwy pod Racławicami.

 

więcej niż makieta

 

Bo trzeba przyznać, że określenie „makieta” nie do końca oddaje charakter tego miejsca. Oprócz drewnianych, kilkunastocentymetrowych figurek, rozmieszczonych na platformie odzwierciedlającej w miarę wiernie topografię terenu, jest jeszcze głos Andrzeja Seweryna barwnie opisującego przebieg bitwy. Ściany zaadaptowanego na lokalną galerię pomieszczenia szczelnie wypełniają obrazy związane z tym historycznym wydarzeniem i postaciami w nim związanymi, obok wiszą chłopskie sukmany oraz fragmenty umundurowania z epoki, a w kącie – konstrukcja z kilkunastoma ilustracjami autorstwa Tadeusza Burego, przedstawiającymi sceny z mało znanego utworu Włodzimierza Tetmajera „Racławice”.