Reklama

Wojciech Szota

Redaktor Naczelny Wieści Wolbromskich

niedziela, 21 wrzesień 2025 22:15

Ułan Jazłowiecki w Wolbromiu

 

We wtorek, 9 września po południu, osoby uprawiające rozmaite formy rekreacji wokół Wolbromskiego Zalewu zaskoczył nietypowy widok. Chodnikiem w kierunku „Czarnego Lasu” szedł „tajemniczy osobnik”, ubrany w nietypowy wojskowy uniform, prowadząc osiodłanego wierzchowca z kilkoma jukami przytroczonymi do siodła.

To dobrze znany w środowisku pasjonatów kawalerii Zbigniew Sosnowski. Od lat przemierza konno Polskie drogi, udając się na inscenizacje historyczne znaczących w dziejach polskiej kawalerii bitew. Tym razem zawitał do Wolbromia, w drodze powrotnej z rekonstrukcji historycznej, największej w XX wieku bitwy kawaleryjskiej, jaką była bitwa pod Komarowem.

Pan Zbigniew mieszka w okolicach Wałbrzycha. Udając się z Dolnego Śląska do Komarowa zaliczył także rekonstrukcję Bitwy Warszawskiej. W Wolbromiu w kopytach i nogach (konia często prowadził za uzdę) miał na liczniku prawie 1000 km! Zwykle dziennie pokonuje ok. 30 km. Postój na wypoczynek i popas dla konia zabezpieczają podobni do niego pasjonaci, udzielając gościny w swoich stajniach, dając następnie namiary na kolejny punkt postoju. Kilka lat temu gościny udzielił mu Władysław Pandel z Poręby Dzierżnej – czołowy zawodnik jeździecki w kategorii kłusaków. Pan Sosnowski wspomina, że podczas jego pobytu w Porębie, jednemu z kłusaków obluzowała się podkowa. Podjął się naprawy, wzmacniając ją nowym gwoździem. To był przysłowiowy „złoty gwóźdź”. Pan Władysław, prowadząc tego konia, wygrał prestiżowe derby na Służewcu.

Inspiracją do kawaleryjskiej pasji pana Zbigniewa była postawa jego dziadka – uczestnika wojny polsko-bolszewickiej. Na początek swojej pasji oddał hołd przodkowi, przemierzając konno trasę z Wałbrzych do Wielunia, miejsca pochówku dziadka. Później dołączył do grupy nawiązującej do historii 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich. W rozmowie z autorem tekstu okazało się, że jest dobrze zorientowany na temat związków Wolbromia z elitarnym 1 Pułkiem Ułanów Krechowieckich. Dobrze zna liderów „Stowarzyszenia Miłośników Kawalerii im. 1 Pułku Ułanów Krechowieckich”, panów: rtm. Andrzeja Michalika i rtm. Wojciecha Dziełaka. Tym razem zmierzał do Lgoty Wolbromskiej na zasłużony odpoczynek.

Stanisław Osmenda

środa, 17 wrzesień 2025 18:45

Ireneusz Trybulec WIECZORY Z LUTNIĄ

 

W dwie niedziele wrześniowe bieżącego roku (14 września oraz 28 września) artysta muzyk IRENEUSZ TRYBULEC, zaprasza do swojego domu – Dworu w Jabłoniowym Sadzie w Grzymałowie o godzinie 18:00, na dwa WIECZORY z LUTNIĄ, podczas których będzie grał na tym mało znanym, ciekawym instrumencie z czasów renesansu.

Oprócz muzyki lutniowej na żywo w jego wykonaniu, prezentowany będzie teledysk towarzyszący promocji nagranej przez niego w 2003 roku płyty pt. JAN KOCHANOWSKI – POEZJA i MUZYKA. W nagraniu tym, a także we wspomnianym teledysku, oprócz Ireneusza Trybulca, wzięli udział znani krakowscy aktorzy czytający wiersze Jana z Czarnolasu – ANNA DYMNA, nieżyjący już JERZY TRELA oraz JAN KORWIN-KOCHANOWSKI, potomek tego rodu.

Gościem specjalnym wieczorów będzie jeden z tych aktorów, JAN KORWIN-KOCHANOWSKI, który zaprezentuje poezję naszego renesansowego wieszcza w swojej interpretacji.

Wieczory te wiążą się z tegorocznym Narodowym Czytaniem literatury, tym razem poezji Jana Kochanowskiego, akcją społeczną o zasięgu ogólnopolskim odbywającą się każdego roku we wrześniu, której celem jest propagowanie znajomości polskiej literatury.

Ireneusz Trybulec jest lutnistą i gitarzystą, absolwentem Akademii Muzycznej w Krakowie. Przed laty założył zespół muzyki dawnej „Camerata Cracovia”, dla którego opracowuje repertuar. Od wielu lat koncertuje w Polsce i za granicą jako solista i kameralista. Ma na swoim koncie nagrania telewizyjne, radiowe i płytowe, m.in. album solowy „Lutni moja ulubiona” oraz płyty zespołowe: „Muzyka w dawnej Polsce”, „Muzyka dawnej Europy – Niemcy, Polska”, „Kanty polskie i ruskie”. W Grzymałowie wyremontował wraz z żoną starą szkołę przemianowując ją na „Dwór w Jabłoniowym Sadzie”, gdzie od 2008 roku organizowane są spotkania historyczno - kulturalne pn. „Noce i dnie Ziemi Miechowskiej”. Wrześniowe wieczory z lutnią realizowane są w ramach tego cyklu.

Projekt dofinansowuje Starostwo Powiatowe w Miechowie oraz Województwo Małopolskie.

 

DWÓR W JABŁONIOWYM SADZIE.

 

 

Podczas tegorocznych Małopolskich Dni Kapusty koronowano nową Parę Królewską, czyli Martynę Ziebro ze Swojczan i Piotra Kruszca z Charsznicy. Kapuściane insygnia władzy odebrali z rąk posłów Ireneusza Rasia i Andrzeja Adamczyka, którym towarzyszyła aktualna Miss Małopolski Milena Ożogowska.

Rozstrzygnięto także konkurs na najcięższą główkę kapusty. W rywalizacji tej zwyciężył Michał Galon z Jelczy, któremu udało się wyhodować okaz odmiany kilaplon ważący 20,8 kilograma! Drugie miejsce zajął Mateusz Nowak (także z Jelczy), który do konkursu zgłosił, ważąca 19 kg, główkę odmiany report. Na trzecim miejscu znalazła się główka przywieziona przez Ewę i Jacka Kustalików z Białej w województwie łódzkim, której waga wynosiła 18,75 kg. Po raz pierwszy nagrodzono także... najlżejszą kapustę zgłoszoną do konkursu.

W rywalizacji na najlepiej ubrane stoisko KGW zwyciężyły gospodynie z Tczycy, ale nagrody odebrały z rąk wójta Tomasza Kościelniaka i przewodniczącego Rady Gminy Zdzisława Uchto wszystkie koła.

Dwudniowa impreza, której nieco przeszkadzała kapryśna pogoda, obfitowała w wiele atrakcji, a zwieńczeniem jej był występ Andrzeja Piasecznego.

Więcej zdjęć w naszej GALERII.

poniedziałek, 15 wrzesień 2025 12:41

Zapraszamy na wyjątkowy koncert - COHEN w teatrze

 

Paweł Sztompke, Wojciech Skibiński i Krzysztof Taraszka zapraszają na muzyczną opowieść poświęconą jednemu z największych piosenkarzy i poetów wszech czasów. „Cohen w teatrze” to koncert na dwie gitary, dwa głosy i jednego prowadzącego, wypełniony niezwykłymi historiami o miłości, wolności i losie.

 

Piosenki Leonarda Cohena w wykonaniu – Krzysztofa Taraszki i Wojciecha Skibińskiego (Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie) otrzymają dodatkową oprawę dzięki udziałowi w koncercie Pawła Sztompke – dziennikarza, który znany jest z anteny radiowej Jedynki i ceniony przez słuchaczy za nieograniczona wiedzę o współczesnej muzyce. A ponieważ miał przyjemność przeprowadzić z Cohenem obszerny wywiad, podczas jednej z jego tras koncertowych w naszym kraju, będzie to wiedza z pierwszej ręki. Trzeba także dodać, że długoletnia znajomość i częste rozmowy Pawła Sztompke z Maciejem Zembatym, który „odkrył” Cohena dla polskich słuchaczy, także znajdą swoje miejsce w koncercie.

Dla tych widzów, którzy lubią Cohena i wiedzą o nim wszystko, będzie to wspaniały wieczór z ulubionym artystą i ulubionymi piosenkami. Dla tych, którzy przyjdą z ciekawości albo przypadkowo będzie to wieczór odkrywania jednego z najważniejszych twórców

współczesności.

 

Dom Kultury w Wolbromiu

20 września 2025

godzina: 19:00

BILETY:

https://dk.wolbrom.pl/wydarzenia/cohen-w-tetrze/

 

środa, 10 wrzesień 2025 18:05

Tato.Net – Odkrywamy ojcostwo razem!

 

Tato.Net to inicjatywa prowadzona przez Fundację Cyryla i Metodego, która od 2004 roku, inspiruje mężczyzn do świadomego, odpowiedzialnego przeżywania ojcostwa. Misją Tato.Net jest budzenie świadomości, upowszechnianie wiedzy oraz promowanie dobrych wzorców związanych z rolą ojca w rodzinie i społeczeństwie. Jej działania adresowane są zarówno do ojców, jak i do instytucji, którym leży na sercu dobro rodziny.

 

Tato.Net organizuje warsztaty (WarszTaty), kampanie społeczne, konferencje, a także prowadzi sieć około 60 Ojcowskich Klubów w Polsce i za granicą, które integrują ojców, wspierają ich rozwój i wzmacniają więzi rodzinne. Program dociera do tysięcy ojców i dzieci w 12 krajach, promując podejście zaangażowanego ojcostwa opartego na praktyce i współpracy.

 

Ojcowski Klub Tato.Net w Wolbromiu

 

Wolbrom jest miejscem spotkań dla jedynego w powiecie olkuskim oraz jednego z czterech Ojcowskich Klubów działających w Małopolsce. Klub skupia ojców, którzy pragną rozwijać swoje kompetencje rodzicielskie, budować głębokie relacje z dziećmi oraz dzielić się doświadczeniami ze wspierającą społecznością. Spotkania odbywają się w Domu Kultury w Wolbromiu, gdzie ojcowie regularnie uczestniczą w warsztatach i dyskusjach, takich jak „Bliżej – pełna łączność” – programie opartym na zaangażowaniu, konsekwencji, znajomości dziecka.

Ojcowski Klub w Wolbromiu stale się rozwija, angażując coraz więcej mężczyzn do budowania silniejszych rodzin i praktykowanie obecności ojca w życiu dzieci. To miejsce, gdzie ojcostwo staje się świadomym wyborem i źródłem siły, a każdy tata znajduje wsparcie, wiedzę i motywację do działania.

Po przerwie wakacyjnej serdecznie zapraszamy na pierwsze spotkanie Ojcowskiego Klubu Tato.Net w Wolbromiu, które odbędzie się 17 września 2025 roku o godz. 18:30 w Domu Kultury. W tym sezonie spotykamy się regularnie raz w miesiącu, by wspierać się nawzajem, wymieniać doświadczenia i budować jeszcze silniejszą społeczność ojców.

Dołącz do nas i odkryj radość oraz siłę obecności taty w rodzinie!

Zapraszamy wszystkich ojców z Wolbromia i okolic do wzięcia udziału i współtworzenia tej wyjątkowej inicjatywy.

 

czwartek, 04 wrzesień 2025 09:05

25-lecie SumiRiko Poland

 

Z okazji obchodzonego w tym roku jubileuszu 25-lecia działalności wolbromskiej firmy SumiRiko Poland (dawniej TRI Poland), doceniając jej wkład w rozwój regionu, samorząd Województwa Małopolskiego wyróżnił spółkę nagrodą "Polonia Minor". To zaszczytne wyróżnienie, wraz z gratulacjami oraz życzeniami dalszej działalności i rozwoju, na ręce prezesa zarządu Sławomira Kasperkiewicza, wręczyła Iwona Gibas z zarządu województwa. W uroczystej gali, która miała miejsce w Domu Kultury 3 września, wzięło udział spore grono znamienitych gości, w tym m.in.: Starosta Olkuski Bogumił Sobczyk, Burmistrz MiG Wolbrom Radosław Kuś, Prezes Zarządu, Dyrektor FTT Wolbrom SA Piotr Pięta oraz goście z zagranicy: Georg Büllesbach - President of Mitsui & Co. Deutschland GmbH, Hideo Yamane - Director and Senior Managing Executive Officer Sumitomo Riko Company Ltd, Kazuhiko Kato - Managing Executive Officer Sumitomo Riko Company Ltd.

W części artystycznej wystąpili tancerze Zespołu Pieśni i Tańca "Wolbromiacy". Wcześniej, goście uroczystości mieli okazję zwiedzić hale produkcyjne SumiRiko Poland, a po części oficjalnej wziąć udział w bankiecie, którego główną częścią było rozbicie beczki sake - ceremoniału, który w tradycji japońskiej ma przynosić szczęście.

 

WAŻNE DATY W HISTORII FIRMY:

1999 – podpisanie umowy joint venture między Tokai Rubber Industries (obecnie Sumitomo Riko Company Limited), Mitsui oraz FTT Stomil Wolbrom SA o utworzeniu TRI (Poland) Sp. z o.o.

2000 – uroczyste otwarcie firmy („Open House” – 7 września), początek produkcji masowej („Kick off” – 2 października), pierwsza wysyłka do klientów (ISUZU, TMMF)

2003 – otwarcie budynku biurowo - socjalnego

2004 – uzyskanie certyfikatów systemu zarządzania ISO 14001 oraz ISO/TS 16949, rozbudowa hali produkcyjnej

2007 – budowa i otwarcie nowej hali produkcyjnej

2010 – budowa nowego magazynu, uroczystość 10-lecia działalności firmy, ceremonia wręczenia tytułu honorowego obywatelstwa miasta Wolbrom panu Akira Miyata

2013 – budowa i uruchomienie oddziału w Zagórzu (woj. podkarpackie)

2014 – zmiana nazwy centrali w Japonii na Sumitomo Riko Company Ltd.

2015 – uzyskanie certyfikatu zintegrowanego ISO 14001 oraz OHSAS 18001

2017 – zmiana nazwy firmy na SumiRiko Poland Sp. z o. o.

2018 – otwarcie nowego budynku produkcyjno - socjalnego oraz biura w Wolbromiu

2019 – uzyskanie certyfikatu IATF16949

2020 – 20-lecie działalności firmy

2024 – pierwszy Polak prezesem SumiRiko Poland – Sławomir Kasperkiewicz

2025 – 25-lecie działalności firmy

 

wtorek, 02 wrzesień 2025 07:14

Biskupice mają swój Ogród Społeczny

 

Wspólnymi siłami stworzyli miejsce bliskie naturze i ludziom

 

W Biskupicach zakończył się właśnie wyjątkowy projekt, który zrodził się z marzeń mieszkańców o pięknym, zielonym miejscu sprzyjającym spotkaniom, wypoczynkowi i działaniom społecznym. Przestrzeń wokół odnowionej remizy OSP i świetlicy wiejskiej, dotąd niezagospodarowana, zamieniła się w tętniący życiem Ogród Społeczny – miejsce stworzone przez mieszkańców i dla mieszkańców.

Wszystko zaczęło się od potrzeb – zarówno tych wypowiedzianych na zebraniach sołeckich, jak i tych, które po prostu czuło się w powietrzu. Po remoncie budynku remizy i świetlicy wiejskiej w 2024 roku, lokalna społeczność zaczęła coraz chętniej organizować spotkania, działania kulturalne i edukacyjne. Brakowało tylko jednego – przestrzeni na świeżym powietrzu, gdzie latem można by wspólnie działać, odpoczywać i spędzać czas z rodziną i sąsiadami.

Z pomocą przyszła energia społeczna, zaangażowanie druhów z OSP Biskupice, członkiń Koła Gospodyń Wiejskich, Rady Sołeckiej, Fundacji Stawiamy na Rozwój, Stowarzyszenia Rozwijamy Pasje oraz wielu mieszkańców-wolontariuszy. Wspólnie ruszyli do pracy i w miesiącach letnich – od czerwca do sierpnia 2025 r. – stworzyli miejsce, które dziś zachwyca swoją prostotą, zielenią i pozytywną atmosferą.

 

Ogród tworzony sercem i rękami mieszkańców

 

Na początku trzeba było przygotować teren – usunięto stare korzenie, wyrównano powierzchnię, przygotowano ją pod zasiew. Strażacy OSP wraz z mieszkańcami zakasali rękawy i ruszyli do pracy. W ruch poszły koparki, łopaty, grabie i dużo dobrej woli.

Następnie przyszedł czas na sadzenie – posadzono ponad 150 roślin, w tym krzewy ozdobne, kwiaty miododajne, drzewa owocowe i rośliny przyjazne owadom. Powstał kolorowy klomb i mini-sad, a świeżo zagospodarowany teren pokryła świeżo zasiana trawa. Z myślą o ekologii i filozofii zero waste, stworzono ławki i stoliki z europalet, które teraz tworzą strefy relaksu pod gołym niebem.

 

Edukacja ekologiczna i integracja w jednym miejscu

 

Ogród Społeczny w Biskupicach to nie tylko zieleń i estetyka, ale również ważne centrum edukacyjne i integracyjne. Jednym z najważniejszych wydarzeń był piknik rodzinny, który odbył się latem i zgromadził ponad mieszkańców i gości. Były warsztaty dla dzieci z budowy budek lęgowych dla ptaków. Była też strażacki przeprowadzony przez Państwową Straż Pożarną.

Dzięki takim inicjatywom dzieci i dorośli uczą się, jak dbać o otoczenie, nie śmiecić, nie zanieczyszczać rzeki Szreniawy i troszczyć się o naturę. To właśnie w takich działaniach rodzi się prawdziwa wspólnota.

 

Miejsce, które będzie służyć przez lata

 

Ogród Społeczny to dopiero początek. Mieszkańcy planują tu kolejne spotkania, wydarzenia i zajęcia. Już teraz przestrzeń ta służy jako miejsce pikników, warsztatów, odpoczynku i wspólnych rozmów. Co ważne – każdy może z niej korzystać, a dzięki zaangażowaniu społeczności, ogród jest zadbany i szanowany.

To przykład na to, jak z małej idei, przy współpracy wielu osób, może powstać coś naprawdę wartościowego. Biskupice znów pokazały, że wspólne działanie ma moc!

 

Projekt sfinansowany przez Małopolska Lokalnie Fundacja Biuro Inicjatyw Społecznych Forum Oświatowe Klucze ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach NOWEFIO.

 

Mówi się, że szczury przeżyją każdy kataklizm, są w stanie dopasować się do każdych warunków, są inteligentne i ostrożne. Nie dziwi więc fakt, że w naszych miastach, a szczególnie na osiedlach mieszkaniowych, mają dobre warunki do bytowania, gdyż mogą tam znaleźć najwięcej jedzenia. Żyją, rozmnażają się i wydaje się, że jest ich coraz więcej. Jak informuje portal wp.pl – w Polsce żyje około 19 mln szczurów, a największe ich skupiska znajdują się w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Sanepid podkreśla, że skuteczna walka z tymi gryzoniami wymaga regularnej deratyzacji i odpowiedniego zarządzania odpadami. A z tym bywa różnie...

 

- Boję się wynosić wieczorem śmieci – mówi kilkunastoletnia mieszkanka jednego z wolbromskich osiedli. Jej strach jest zrozumiały. Gdy podchodzi się o zmroku do plastikowych pojemników na odpady sortowane (tzw. „dzwonów”), słychać w środku poruszenie, wyraźne odgłosy żywych stworzeń. Nie trzeba być zbyt uważnym obserwatorem, by znaleźć dowody zadomowienia się szczurów w okolicach placów gospodarczych, czyli miejsc, gdzie stoją pojemniki na odpady. Te zapobiegliwe zwierzęta robią podkopy pod płytkami chodnikowymi położonymi dookoła ogrodzonych terenów i dostają się w pobliże „dzwonów”, które często mają niedomknięte dolne klapy. Najczęściej słychać jak buszują w plastikach. Tam wyrzucamy opakowania po jogurtach, warzywach, wędlinie. Zawsze więc można znaleźć coś do jedzenia. Zasypywanie i betonowanie podkopów, co spółdzielnia mieszkaniowa robią systematycznie, przynosi poprawę tylko na jakiś czas. Szczury robią kolejny podkop i zabawa zaczyna się od nowa.

Sprawa jest znana administracji spółdzielni mieszkaniowych w Wolbromiu i Olkuszu. Ale np. w Miechowie, gdzie na osiedlach najczęściej stosowane są takie same pojemniki do gromadzenia odpadów segregowanych, problemu ze szczurami raczej nie ma. Tak przynajmniej informują przedstawiciele zarządu tamtejszej spółdzielni „Przyszłość”, z którymi kontaktujemy się podczas przygotowywania tego materiału.

 

zmiana pojemników

 

Zdaniem wiceprezesa Wolbromskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Jana Kaczora problem można rozwiązać tylko przez zmianę rodzaju pojemników na odpady segregowane. Na ostatnim walnym zgromadzeniu informował mieszkańców, że jest to już uzgodnione z władzami gminy i odbiorcą śmieci, czyli Zakładem Gospodarki Komunalnej „Bolesław”. Miejsce „dzwonów” zajmą szczelne, zamykane kubły o pojemności 1100 litrów. Zobaczymy, czy będą przeszkodą trudną do pokonania przez uciążliwe gryzonie, choć zależy to w dużej mierze także od użytkowników, czyli mieszkańców wyrzucających odpady. Jeśli za każdym razem będą zamykać klapę, to całkiem możliwe, że szczury już tam nie wejdą. Dotychczasowa praktyka wskazuje jednak, że bywa z tym różnie. Stosowane np. do odpadów niesegregowanych takie same pojemniki często stoją otwarte. Inna sprawa, że duża klapa jest trudna do otwarcia, a zwłaszcza do zamknięcia dla dzieci, ale także dla seniorów. Będzie ona zatem wyposażona w drugą, mniejszą, która ułatwi wrzucanie do środka typowych worków lub opróżnianie domowych wiaderek.

Takie rozwiązanie proponuje też wiceprezes Olkuskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Rajmund Rudy, który podkreśla jednak, że wybór rodzaju pojemników leży w gestii danej gminy. W Olkuszu stosowane są zarówno „dzwony”, jak i pojemniki 1100 litrów. Jak zapewnia UMiG w Wolbromiu, przygotowywana zmiana nie pociągnie dodatkowych kosztów, bowiem jest ona uwzględniona w umowie przetargowej z odbiorcą odpadów. „Dzwony” usunięte z Wolbromia, mogą znaleźć miejsce w innych gminach obsługiwanych przez tego operatora, np. w Kluczach, gdzie też są stosowane.

 

trzeba myć

 

Ważne jest, by wyrzucane po artykułach spożywczych plastikowe opakowania myć, co raczej rzadko nam się zdarza. A to właśnie resztki jedzenia kuszą zwierzęta do buszowania po śmietnikach.

Wiceprezes OSM podkreśla jednak jeszcze inną sprawę: mycie pojemników przez odbiorcę odpadów. Jego zdaniem często „dzwony” są wprost oblepione odpadami, które uniemożliwiają szczelne ich zamknięcie. Gdyby były myte odpowiednio często, prawdopodobnie poprawiłoby to sytuację.

Jego zdaniem podstawowym narzędziem do walki z uciążliwymi gryzoniami są jednak akcje deratyzacji (wiosenna i jesienna), tyle tylko, że muszą się w nią włączać wszyscy administratorzy budynków i obiektów infrastruktury technicznej w danym mieście. Oprócz spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, także firmy energetyczne, ciepłownicze, wodociągi itp. Wszystkie one mają budowle techniczne, kanały, studzienki, często ogrzewane i rzadko odwiedzane przez ludzi, w których bardzo chętnie osiedlają się niechciani lokatorzy. Gdyby w jednym czasie wszyscy wykładali trutki, co jest zresztą ich obowiązkiem, szczurów byłoby mniej.

 

inne pomysły

 

Aby zapobiec aktywności zwierząt w miejscach składowania odpadów stosowane są bardziej rozbudowane systemy ich zabezpieczenia. W Referacie Ochrony Środowiska UMiG w Wolbromiu przeglądam folder firmy oferującej system SISO (System Indywidualnej Segregacji Odpadów) i urządzenia Drop&Go – rodzaj metalowych kontenerów, kryjących w swoim wnętrzu typowe pojemniki na śmieci, ale otwieranych za pomocą kodów QR przyklejanych na worki z segregowanymi odpadami. Jak czytamy na portalu green-news, Ciechanów wprowadził taki system na jednym z osiedli. To bodaj pierwsze w Polsce miasto, w którym nowoczesne pojemniki nie dość że zapobiegają penetracji przez gryzonie, ptaki, czy roznoszenie ich przez wiatr, to jeszcze umożliwiają sprawdzenie, czy odpady są prawidłowo segregowane przez mieszkańców budynków wielorodzinnych. Z informacji dostępnych w internecie oraz na stronie pomysłodawców tego rozwiązania wynika, że jest ono wdrażane lub już funkcjonuje w kilku innych miastach (m.in. w Świebodzinie, Zamościu, Krakowie, Wrocławiu). Sęk w tym, że cena jednego takiego kontenera to ponoć nie kilkadziesiąt tysięcy zł, ale znacznie więcej, który to wydatek musiałaby ponieść gmina, a w konsekwencji – wszyscy mieszkańcy. Autorzy tego pomysłu zapewniają o korzyściach: odpady muszą być właściwie segregowane, jest także możliwość bieżącej kontroli poziomu zapełnienia kontenerów, umożliwiając racjonalne planowanie ich odbioru, co obniża koszty, a w konsekwencji daje możliwość przyjęcia niższych opłat za odbiór śmieci.

Znane są też inne sposoby zabezpieczenia przed gryzoniami – np. specjalne pojemniki na śmieci otwierane przez naciśnięcie stopą specjalnego przycisku (pedału). Po wyrzuceniu odpadków klapa automatycznie zamyka się i kontener jest szczelny.

Mamy systemy kryjące szczelne pojemniki na odpady całkiem pod ziemią, które zajmują na powierzchni niewiele miejsca, wpływając pozytywnie na estetykę otoczenia: eliminują z naszej przestrzeni tradycyjne kosze i kontenery na śmieci, które często szpecą krajobraz miejski.

Rozwiązania te mają jednak jedną wadę: wymagają inwestycji, które ponieść musi gmina odpowiedzialna za dostarczenie pojemników swoim mieszkańcom, zatem widać już, że problem nie będzie łatwy do rozwiązania. Skąd bowiem wziąć naraz w budżecie tak duże kwoty?

 

stare, dobre czasy

 

Bo dawniej problem nie był tak dotkliwy. Na wsiach i w małych miasteczkach wiele osób hodowało kury, niemal wszędzie żyły psy, koty, a często także świnki. To one uwalniały nas od resztek jedzenia i przeterminowanych produktów. Bywało, że nawet mieszkając w bloku, stary chleb zawoziło się do babci czy wujka na wieś. Pamiętam lata 80-te, ogromnego niedoboru mięsa, kiedy to władze zachęcały do hodowli świń zakłady pracy, instytucje, czy nawet szkoły. Tak było np. przy wolbromskim liceum, gdzie w jednym z garaży resztkami ze stołówki dokarmiano kilka tuczników.

Teraz brzmi to wręcz humorystycznie, bowiem żywy inwentarz nawet na wsiach zaczyna być rzadkością. Ale ilości wyrzucanej żywności rosną z roku na rok. W Polsce to prawie 5 mln ton. Z tej ogromnej góry zmarnowanego jedzenia na wszystkich etapach (produkcji, transporcie, przetwórstwie, gastronomii, handlu, aż do gospodarstw domowych) to właśnie my – konsumenci – marnujemy najwięcej, czyli 60% całej puli. Te 60% żywności marnowanej w gospodarstwach domowych oznacza ok. 3 mln ton. Niezmiennie od lat wyrzucamy te same produkty: owoce, warzywa, wędliny i przede wszystkim pieczywo. W ten sposób dożywiamy naszych „współlokatorów”, czyli właśnie szczury, myszy, ptaki. Nie dziwmy się więc, że chętnie żyją blisko ludzkich skupisk.

 

niedziela, 24 sierpień 2025 18:12

Dni Wolbromia 2025

 

Podobnie jak rok temu, inauguracja Dni Wolbromia miała miejsce na stadionie sportowym przy ul. Skalskiej, gdzie drużyna „Samorządowców” rozegrała towarzyski mecz piłki nożnej z drużyną „Mieszkańców”. Obecne władze samorządowe powróciły więc do dawnej tradycji, która podczas święta miasta i gminy na równi stawiała promocję sportu, rekreacji i rodzinnej zabawy z występami estradowymi.

Rok temu inauguracyjny mecz piłkarski zakończył się w podstawowym czasie remisem i zwycięzców trzeba było wyłonić podczas niezwykle emocjonujących rzutów karnych. W tym roku gra była równie zacięta i wyrównana, ale po 50 minutach gry (2 x 25 min.) górą byli „Samorządowcy”, którzy choć stracili jako pierwsi bramkę, zdołali odrobić stratę. Pod przewodnictwem kapitana ich drużyny, radnego RM Dawida Misztala, bramki strzelali: przyjaciel gminy Adrian Sobczyk, przedstawiciel MSWiA Gabriel Witkowski, dwa razy wiceprzewodniczący RG Klucze Jarosław Rak i reprezentujący PSP Michał Czapnik. „Mieszkańcy” zdołali pokonać broniącego bramki przeciwników radnego powiatowego Adama Sypienia 4 razy. Trzy gole zdobył Mariusz Ostrowski, a jeden Cezary Krężel.