Zwiedzając dwa lata temu pszczyński pałac rodziny Von Pless, w jednej z sal zauważyłem portret słynącej z temperamentu i urody księżnej Daisy w koronie. Przypomniałem sobie wówczas, że autor portretu miał kiedyś namalować króla Rumunii, Karola. Po przyjeździe do Bukaresztu został zaproszony na królewski obiad, na który się spóźnił. Mimo popełnionej gafy namalował kilka portretów monarchy – i stał się sławny w całej Europie. Malarzem tym był urodzony w Pogwizdowie na Ziemi Miechowskiej Bolesław Szańkowski.
Urodził się w 1873 roku w rodzinie Henryka i Teodory z Wężyków, właścicieli Pogwizdowa. Bolesław prawdopodobnie po urodzeniu ciężko zachorował, ponieważ obrzęd chrztu został dopełniony „z wody”. Stryj przyszłego malarza, Feliks, był właścicielem pobliskiego Kępia.
Po kilku latach (w 1879 roku) Szańkowscy sprzedali Pogwizdów Wacławowi Gołembowskiemu i przeprowadzili się do Drwalewic koło Grójca.
Bolesław od 1891 roku studiował malarstwo w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie (był uczniem m.in. Jana Matejki), które kontynuował w Monachium i Paryżu. Ciągle doskonalił swój warsztat, a jego najlepsze prace były wiele razy nagradzane. Malował portrety osób z arystokratycznych rodów w Prusach, Francji i Wielkiej Brytanii. W 1911 jego pracami zachwyciła się księżna Maria Koburg, przyszła królowa Rumunii. Dzięki temu namalował rumuńską rodzinę królewską, a następnie samego króla Rumunii.
W kolejnych latach pracował na dworach cesarskich w Berlinie i Petersburgu. Nie omijał także polskiej arystokracji, malował między innymi Radziwiłłów i Potockich.
W 1926 roku, czyli dokładnie 100 lat temu, namalował portret Ignacego Paderewskiego, wybitnego pianisty, kompozytora i polityka. W zbiorach prywatnych zachowała się prezentowana tu fotografia, przedstawiająca Paderewskiego w pracowni Szańkowskiego.
Bolesław Szańkowski w latach 30. XX wieku zakupił dom w Fischbachau Aurach w Bawarii, w którym zamieszkał z żoną i córkami, Adrienne i Heleną. Zmarł w 1953 roku w Tagernsee, pochowano go na cmentarzu parafialnym w Fischbachau. Zadziwiające, że czasów współczesnych nie doczekał grób tego sławnego artysty.
Wnuczką artysty jest mieszkająca w Niemczech Stephanie Czerny, dyrektorka medialna i biznesmenka, najbardziej znana jako współzałożycielka konferencji DLD (Digital-Life-Design).
Mirosław Pogoń
