Reklama
Powiat miechowski
Z burmistrzem Miechowa o Rankingu Samorządów „Rzeczpospolitej” Wyróżniony
Radość i duma mieszkańców największym podziękowaniem
Jak informowaliśmy w poprzednim wydaniu Wieści, gmina Miechów zajęła trzecie miejsce w prestiżowym rankingu samorządów sporządzonym przez redakcję „Rzeczpospolitej”. Na 100 możliwych punktów uzyskała wynik 82,14. Sukces ten odbił się szerokim echem w środowisku i przyczynił się do promocji miasta na arenie ogólnopolskiej. Postanowiliśmy porozmawiać na ten temat z burmistrzem Dariuszem Marczewskim, który w imieniu całego samorządu, odbierał to wyróżnienie na gali w Warszawie z rąk przewodniczącego kapituły – prof. Jerzego Buzka.
Wieści Miechowskie: - Czy burmistrz Miechowa spodziewał się tak wysokiego miejsca w najnowszym rankingu samorządów, który opublikowała „Rzeczpospolita”?
Dariusz Marczewski, burmistrz GiM Miechów: - Wiedziałem, że 2020 był rokiem dużych inwestycji, zarówno tych, które realizowaliśmy, jak i tych, które kończyliśmy. Były to przedsięwzięcia finansowane przede wszystkim z pomocą środków Unii Europejskiej. Tak więc można powiedzieć, że do roku 2020 przygotowywaliśmy się od kilku lat, pozyskując środki zewnętrzne. Obecnie wiele z tych inwestycji kończymy – zarówno w zakresie transportu, komunikacji, jak i rewitalizacji, ochrony środowiska, czy termomodernizacji. Jak wiadomo, tych zadań było dość dużo. Podsumowując – można się było spodziewać, że w rankingach, które publikowane są przez różne czasopisma lub instytucje, będziemy wyżej, niż w ostatnich latach.
- Owszem, rankingów jest wiele i z reguły gmina Miechów wypadała w nich nieźle. Czy ranking „Rzeczpospolitej” jest szczególny, pod innym kątem ocenia działalność samorządów?
- Jest to ranking, w którym branych jest pod uwagę 50 różnych wskaźników, dotyczących zarówno finansów, zarządzania, ochrony środowiska, pozyskiwania środków zewnętrznych, wydatków inwestycyjnych. Przewodniczący kapituły rankingu mówił też jak to wygląda w praktyce, że w pierwszej kolejności brane są pod uwagę dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz wielkości podawane w sprawozdaniach finansowych, a następnie do samorządów będących w czołówce wysyłane są ankiety, w których trzeba podać szczegóły konkretnych projektów realizowanych w różnych dziedzinach. To dość kompleksowe prześwietlenie jakości funkcjonowania danego samorządu.
- Trzecie miejsce Miechowa na 878 sklasyfikowanych w grupie gmin wiejskich i miejsko-wiejskich, to chyba najwyższe w historii wszelkich rankingów?
- Tak. Jest to oczywiście duży sukces i z tego się trzeba cieszyć. Chciałoby się, by wysoką pozycję utrzymywać w kolejnych latach. W przypadku naszego samorządu możliwości inwestycyjne ze środków własnych są ograniczone. Sukcesy osiągniemy tylko wtedy, gdy będziemy skutecznie pozyskiwali środki zewnętrzne, a z czasem, dzięki wzrastającej liczbie mieszkańców (na czym mi bardzo zależy), będziemy również bogatszą gminą. Mając to na uwadze, z jednej strony kończymy projekty europejskie o których wcześniej mówiłem, ale już przygotowujemy się z zadaniami do nowego okresu programowania, do którego nabory zapewne rozpoczną się w przyszłym roku. Pierwsze założenia już mamy, pierwsze projekty przygotowujemy po to, by za kilka lat znów można było mówić o sukcesie inwestycyjnym.
- Gmina Miechów nie należy do najbogatszych w Polsce...
- Nie i dlatego nasz sukces będzie możliwy tylko wtedy, gdy skutecznie zabiegać będziemy o pieniądze zewnętrzne. W roku 2020 nasze możliwości inwestycyjne, czyli ta pula środków, która zostaje między dochodami a wydatkami bieżącymi, była rzędu 5-6 mln zł. A wydaliśmy prawie 35 mln. Tak więc możemy i chcemy realizować duże przedsięwzięcia, ale tylko wtedy, gdy będziemy zasilali budżet funduszami europejskimi i krajowymi.
- Wysoka ocena gminy Miechów zdaje się świadczyć o tym, że dobre warunki do życia niekoniecznie są w gminach najbogatszych.
- Z pewnością łatwiej zarządza się gminami bogatymi. Chciałbym w kolejnych latach, by coraz większa liczba naszych mieszkańców była dumna z Miechowa – gminy w której żyjemy. Z jednej strony musimy więc realizować kolejne inwestycje publiczne, z drugiej – z dużą nadzieją patrzymy na budowaną drogę S-7, która jeszcze bardziej przybliży nas zarówno do Krakowa, jak też do autostrady A-4. Zauważamy już teraz zwiększone zainteresowanie budownictwem mieszkaniowym w Miechowie, a także obszarami wokół planowanych węzłów na S-7, czyli w Bukowskiej Woli i Szczepanowicach. Chcemy więc w najbliższym czasie przygotowywać zmianę studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania, a potem zmiany w projekcie planu zagospodarowania przestrzennego, by w okolicach tych dwóch węzłów jak najwięcej obszarów uwolnić pod możliwość zabudowy usługowej, czyli pod działalność gospodarczą. To powinno w kolejnych latach przyciągnąć inwestorów, stworzyć miejsca pracy, a w konsekwencji zwiększyć wpływy do gminnego budżetu.
- Trzecie miejsce w Polsce to też wielka promocja Miechowa?
- Z pewnością. „Rzeczpospolita” jest gazetą, która w różnych środowiskach jest czytana, jest opiniotwórcza. Obecność moja i naszego samorządu na gali wręczenia nagród była okazją do tego, by dobrze mówić o Miechowie, a na tym nam też bardzo zależy.
- Mieszkańcy bardzo dobrze odebrali sukces Miechowa w rankingu. Post na fanpagu Wieści Miechowskich dotyczący tego wydarzenia dotarł do ponad 12,5 tysięcy odbiorców, którzy zamieścili ponad 180 komentarzy. Były to właściwie wyłącznie gratulacje, brawa i pochwały.
- To znaczy, że mieszkańcy naszej gminy cieszą się z sukcesu Miechowa, co bez wątpienia jest budujące. Bo to, co robimy w samorządzie musimy robić z myślą o mieszkańcach. Na gali wręczenia nagród w Warszawie gratulowałem właśnie mieszkańcom naszej gminy. Fakt, że znaleźliśmy się w gronie najlepszych samorządów w Polsce, to duży sukces wielu osób, moich współpracowników, którym należą się podziękowania za ciężką pracę. Należą się one także radnym Rady Miejskiej, sołtysom, przewodniczącym osiedli, przedsiębiorcom i organizacjom pozarządowym, słowem wszystkim tworzącym wspólnotę lokalną. Radość i duma mieszkańców z naszych sukcesów jest największym podziękowaniem dla nas wszystkich.
Rozmawiał – Wojciech Szota
Msza Święta i wypominki za 377 zmarłych w Hospicjum Caritas w Miechowie Wyróżniony
Wspomnienie jest formą spotkania
„Wspomnienie jest formą spotkania” – takimi słowami Kierownik Hospicjum Caritas w Miechowie, siostra Benedykta Majzner rozpoczęła wypominki zmarłych. - Przez Waszą obecność tutaj, mówicie swoim najbliższym: Mamo, Tato, Siostro, Braciszku, Synu, Córeczko, kocham Cię. Pomimo tego, że nie ma Ciebie obok mnie, ja nadal Cię kocham, nadal pamiętam, nadal tęsknię a w moich oczach na Twoje wspomnienie nadal pojawiają się łzy. Wiem jednak, że jest Ci teraz dobrze, nie cierpisz i wierzę, że przyjdzie taki czas, kiedy znowu się spotkamy – kontynuowała siostra Albertynka, po której wolontariusze i pracownicy w sposób symboliczny składali znicze u progu ołtarza. Żeby nadać całości jeszcze większego szacunku, między odczytywanymi imionami i nazwiskami wybrzmiewały pieśni zespołu młodych wykonawców z Miechowa.
Msza Święta rozpoczęła się około godziny 13:00, której przewodniczył o. opat Rafał Ścibiorowski, w towarzystwie ojców Cystersów, księdza kanonika Franciszka Siarka – proboszcza parafii Miechów, księdza Andrzeja Satro – kapelana Hospicjum.
Ojciec opat Rafał skierował do wiernych piękna słowa podczas homilii a co ważne mówił z perspektywy osieroconego: wspominając doświadczenie życia przy łóżku chorego – przytaczał słowa, mówił o myślach, jakie pojawiają się w naszych głowach, gdy ktoś nam bliski odchodzi. Próbował pokazać czym jest pamięć i tożsamość w kontekście naszego życia na ziemi.
Po zakończonej Mszy Św. wolontariusze przy wyjściu z Bazyliki rozdawali świeczki z graficznym napisem: „Wspomnienie jest formą spotkania”, które zabierały rodziny osierocone, by zaświecić na grobie swoich najbliższych.
Wydarzenie było wyrazem naszej pamięci o zmarłych w miechowskim Hospicjum, ale również ciągłą troską i możliwością spotkania dla rodzin osieroconych.
Pogoń z trzema punktami bez gry Wyróżniony
- Meczu nie budet! – tą polsko-rosyjską wiązanką przywitał mnie jeden z kibiców miechowskiej ekipy, gdy tylko znalazłem się na obiekcie „Gryfitów”. Starcie przedostatniej kolejki rundy jesiennej olkuskiej A klasy zostało odwołane. Goście z Łobzowa nie zdołali skompletować drużyny na pojedynek z Pogonią. Wpływ na to miało zapewne wyczerpujące spotkanie wyjazdowe Olimpii ze Spartakiem Charsznica, mające miejsce zaledwie 48 godzin wcześniej (łobzowianie ulegli 2:3).
- Kiełbasy dzisiaj nie będzie – żartobliwie ubolewał pan Henio, odnosząc się do tradycyjnego grilla po końcowym gwizdku każdego pojedynku miechowian u siebie. Apetyty na dobry futbol (i, jak wynika z powyższych zdań, nie tylko) zostały brutalnie stłumione. Tym samym zawodnicy Andrzeja Sendera dopisali dziewiąty raz w sezonie trzy „oczka” do ligowego dorobku. Są jedną z dwóch ekip bez remisu na koncie (razem z Charsznicą). Najbardziej boli liczba porażek. Istnieje niestety duża szansa, iż jeden z faworytów do awansu nie znajdzie się nawet na podium rozgrywek olkuskiej A klasy po rundzie jesiennej.
Mecz 14. kolejki A klasy olkuskiej z dnia 13.11.2021:
Pogoń Miechów – Olimpia Łobzów 3:0*
* mecz zweryfikowany jako walkower dla drużyny gospodarzy
Andrzej Sender (szkoleniowiec miechowian) o…
… walkowerze z Olimpią Łobzów:
- No na pewno wolelibyśmy zdobyć te trzy punkty na murawie aniżeli w taki sposób… Widać było po chłopcach irytację i złość z powodu odwołanego spotkania.
MIECHÓW - 103. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości Wyróżniony
Murem za polskim mundurem!
Powyższy tytuł nie nawiązuje niestety jedynie do waleczności polskich żołnierzy w czasie ponad stu lat zażartych bojów o przywrócenie Polski na mapy Europy i świata. Napięta sytuacja przy wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej każe w sposób szczególny spojrzeć na Święto Niepodległości. Pozostaje mieć nadzieję, iż wszystko skończy się pozytywnie zarówno dla imigrantów, jak i naszego kraju oraz państw nadbałtyckich.
Sam 11 listopada wszedł do kalendarza świąt dzięki ustawie z dnia 23 kwietnia 1937, po czym zniesiono go za sprawą Krajowej Rady Narodowej 22 lipca 1945, by znów przywrócić w okresie transformacji systemowej 1989 roku. Dziś trudno już sobie wyobrazić jedenasty dzień jedenastego miesiąca w roku bez szczególnych, pełnych patosu uroczystości państwowych oraz biało-czerwonej flagi dumnie powiewającej na wietrze.
Tegoroczne miechowskie obchody
...tradycyjnie już zainaugurowała zbiórka pocztów sztandarowych przy ulicy Macieja Miechowity. O godzinie 11:30 w Bazylice Grobu Bożego rozpoczęła się liturgia w intencji Ojczyzny. Po niej nastąpił przemarsz pod pomnik z Orłem. Odegrano hymn państwowy i złożono kwiaty. Otwarto również wystawę plenerową w północnej pierzei miechowskiego rynku. Nosi ona tytuł „Polski gen wolności. 150 lat walk o Niepodległość (1768-1918)”. Pierwsza data wiąże się z zawiązaniem przez szlachtę polską konfederacji barskiej skierowanej przeciwko kurateli Cesarstwa Rosyjskiego. Są i tacy, którzy za pierwszy rozbiór Polski uznają sejm niemy z 1717 roku…
- Myśląc o tegorocznych uroczystościach 11 listopada postanowiliśmy zapytać IPN, czy możemy zorganizować po raz kolejny wystawę historyczną w centrum naszego miasta – mówił zgromadzonym na placu Dariusz Marczewski, burmistrz Miechowa. – Instytut Pamięci Narodowej jak zwykle okazał się skłonny do współpracy. Dzięki temu znów mamy okazję zapoznać się z dziejami walki o niepodległość. Wystawa przypomina nam o ojcach naszej niepodległości. Myślę, że dobrze wpisuje się również w ten trudny dla nas czas – okres pandemii. Jest to bowiem ekspozycja na świeżym powietrzu. Jestem przekonany, że zapoznają się z nimi rodziny oraz szkoły – zakończył.
Po części oficjalnej gości zaproszono na wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych do Domu Kultury. Odbyło się ono pod batutą Zespołu Pieśni i Tańca „Miechowiacy”. Był „Mazurek Dąbrowskiego” (pełna wersja, z czterema zwrotkami), pojawiły się i inne legendarne już utwory, jak: „Płynie Wisła, płynie”, „O mój rozmarynie”, „Wojenko, wojenko”, „Przybyli ułani pod okienko”, „Rozszumiały się wierzby płaczące”, „My, Pierwsza Brygada”. I tylko ta sytuacja na wschodzie kraju kładzie się cieniem na wszelkiej radości i świętowaniu…
Niezwykłe spotkanie z alpakami Wyróżniony
Uczniowie klasy 7a z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Kozłowie, w ramach zajęć z koła biologicznego, udali się do Gospodarstwa Hodowlanego AS Alpaki, gdzie mieli okazję zobaczyć z bliska ciekawe zwierzęta rodem Ameryki Południowej.
Siódmoklasiści wraz z Malibu i Karmelkiem wybrali się na poranny spacer. Dzięki obserwacji w plenerze uczniowie poznali budowę zewnętrzną oraz pochodzenie alpak, a także zdobyli mnóstwo ciekawych informacji na temat hodowli tych zwierząt. Dzieci dowiedziały się, że alpaki to ssaki z rodziny wielbłądowatych, które pochodzą z dalekiej Ameryki Południowej. Ich przysmakami są trawa i marchewka. Wełna tych zwierząt występuje w szerokiej gamie kolorów i jest wykorzystywana do produkcji czapek, rękawiczek, szalików, swetrów, kołder oraz poduszek. Ponadto uczniowie mogli nakarmić zwierzęta, pogłaskać je oraz przytulić. Dodatkowo pani Ania, właścicielka gospodarstwa, pokazała nam plantację lawendy.
Malibu i Karmelek, z pewnością zostaną na długo w pamięci uczniów 7a!
