Reklama

sobota, 05 sierpień 2023 09:04

Edukacyjne inicjatywy w Sulisławicach

Oceń ten artykuł
(1 głos)
|||||||||| ||||||||||

 

Jeśli koło gospodyń wiejskich kojarzy wam się tylko z przyśpiewkami, strojami ludowymi i zabawą w remizie, to nic bardziej mylącego. Przynajmniej w Sulisławicach. Tam starają się godzić tradycję z dniem dzisiejszym. Edukują, rozwijają i bawią, pokazując młodym piękno otaczającego świata.

 

- Poprzez szacunek dla tradycji kroczą szeroką drogą ku przyszłości – ujmuje ich filozofię działania Lidia Musiał. Przypomina, że koła gospodyń wiejskich, w myśl założeń ich prekursorki – Filipiny Płaskowickiej, mają krzewić kulturę, czyli zarówno przekazywać dziedzictwo historyczne polskiej wsi, jak również wyrównywać szanse dzieci z małych miejscowości poprzez szeroko pojętą edukację i otwarcie na świat. I to się właśnie dzieje w Sulisławicach.

 

Patrząc w gwiazdy...

 

- Wyposażamy nasze Dziecięce Koło Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich w materiały edukacyjne. Wielkim naszym pragnieniem jest, by nasze dzieci poznawały nie tylko tradycję, ale żeby zapoznawały się z różnorodnością współczesnego świata. Stąd też zakup teleskopu do oglądania gwiazd, księżyca i planet. Chcemy zaszczepić u dzieci pasje, zainteresowania, żeby zobaczyły coś więcej niż tylko wirtualny świat na ekranie komputera – tłumaczy szefowa KGWiG w Sulisławicach. Nie ma wątpliwości, że otaczająca nas rzeczywistość jest tak różnorodna i wspaniała, że warto poświęcić czas i pieniądze, by pokazać ją młodym, zainspirować ich do pogłębiania wiedzy. Doświadczenie zdobyte podczas podglądania nieba przez teleskop dzieci będą mogły wykorzystać na lekcjach w szkole. Na własne oczy podziwiane księżycowe kratery i pierścienie Saturna to nie to samo, co zdjęcie w książce czy w internecie.

Zakupiony dzięki środkom Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa sprzęt będzie służył zarówno dzieciom i młodzieży, jak dorosłym. Podczas ostatniego „Pikniku rodzinnego pod gwiazdami” 22 lipca widzieliśmy, że oni także są zainteresowani poznawaniem wszechświata. Chętnie podchodzili do ustawionego na trójnogu teleskopu i spoglądali w gwiazdy...

- Profesjonalny teleskop nie jest urządzeniem powszechnie spotykanym. Stąd duże nim zainteresowanie, jakie widzimy na dzisiejszym pikniku. Planujemy kolejne spotkania, na których będzie wykorzystywany. W sierpniową noc chcemy z jego pomocą oglądać „spadające gwiazdy”, podczas pikniku, na którym młodzież spać będzie w namiotach – snuje swą opowieść energiczna przewodnicząca. Jej marzeniem jest, by z Sulisławic wyszedł kiedyś sławny naukowiec, może astronom...?

Ale rodzinny piknik rządzi się swoimi prawami, stąd wcześniej była oczywiście świetna zabawa – konkursy, występy, rozgrywki sportowe. - Dajemy im szansę nie tylko rozwoju intelektualnego, ale także społecznego, emocjonalnego i to zbudowało z nich bardzo odpowiedzialnych ludzi – nie ma wątpliwości Lidia Musiał, która z podziwem patrzy na zdolności organizacyjne młodych mieszkańców sołectwa.

Obecny na pikniku prof. Krzysztof Cyrek zaprosił dzieci z Sulisławic na wykopaliska archeologiczne, które prowadzi w lesie udorskim, by pokazać im wyjątkowe złoża krzemienia czekoladowego. A więc, w drogę!

 

10 tysięcy lat temu, a może więcej...?

 

W dolinie Udorki, w lesie między Porębą Dzierżną, Kąpielami, a Udorzem, nasi przodkowie wydobywali twardy krzemień czekoladowy i wyrabiali z niego prymitywne narzędzia. Naukowcy i studenci z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu prowadzą tam prace badawcze, z którymi postanowili zapoznać młodzież z Sulisławic. 25 lipca spora ich grupa, z opiekunami i rodzicami, dotarła na miejsce odkrywki, by przyjrzeć się z bliska pracy archeologów.

- Najstarsze ślady pobytu człowieka w Dolinie Udorki datujemy na 22 tysiące lat przed naszą erą. Kopalnia krzemienia czekoladowego, to unikalne stanowisko archeologiczne w skali całego kraju. Był najbardziej poszukiwanym surowcem do wyrabiania narzędzi w epoce kamienia, gdyż był ostry, trwały, dobrze się łupał. Naukowcom przez długie lata poszukiwań nie udawało się odkryć miejsc, gdzie były jego złoża i gdzie był wydobywany – objaśnia prof. Krzysztof Cyrek, dumny, że wreszcie udało się tego dokonać.

Zespół, prowadzący badania w udorskim lesie, postanowił pokazać efekt swoich badań dzieciom i młodzieży z Sulisławic. Gdy krętą ścieżką przez las docieramy na miejsce, czeka na nas dr Magdalena Sudoł-Procyk, kierująca od czterech sezonów odkryciami w tym terenie. Omawia dokonane do tej pory odkrycia, pokazuje mapy, wykresy, na koniec oprowadza zwiedzających po terenie wykopalisk. Dzieci mogą wziąć do ręki ciężki kawałek krzemienia, poznać mozolną, ale ciekawą pracę archeologów i geologów.

Warto dodać, że naukowcy z UMK badali także pobliską Jaskinię Perspektywiczną, w której odkryto wielowarstwowe ślady bytności człowieka (od górnego paleolitu, aż po mezolit), który posługiwał się właśnie krzemieniem czekoladowym, a w nieodległej Kleszczowej pracownię przeróbki tego surowca w okresie Kultury Magdaleńskiej, czyli ok. 12 tys. lat p.n.e. Przypomnijmy, że prof. Cyrek uczestniczy w badaniach archeologicznych terenie Jury od wielu lat. Na naszych łamach opisywaliśmy odkryte przez niego unikalne złoża krzemienia w Załężu oraz przede wszystkim przedmioty wykonane przez człowieka sprzed 300 tys. lat w Dolinie Wodącej. Udowodnił tym samym, że Jaskinię Biśnik zamieszkiwał neandertalczyk, co wywołało w swoim czasie sporą sensację w świecie nauki.

Mamy nadzieję, że wycieczka do Doliny Udorki to niezwykle ciekawe doświadczenie dla grupy najmłodszych mieszkańców z Sulisławic. Z pewnością rozbudzi ich ciekawość i zainteresowanie archeologią, a może spowoduje, że ta dziedzina wiedzy stanie się ich życiową pasją...?

 

Czytany 783 razy Ostatnio zmieniany sobota, 05 sierpień 2023 09:14