Reklama

Bez kategorii

Bez kategorii (89)

 

Przemysław Kałwa z Wolbromia, Bogusław Grzanka i Marcin Wierzbiak postanowili, że we wrześniu tego roku wejdą na Kilimandżaro (Uhuru Peak, 5895 m), a następnie każdy z nich zleci paralotnią. W ten sposób nagłaśniają zbiórkę pieniędzy na budowę domu dla dorosłych osób z autyzmem – wpłacając dowolny datek, możesz wesprzeć ten cel.

Początek wyprawy planowany jest na 10 września, a całe przedsięwzięcie potrwa 9 dni. Oprócz niezbędnego bagażu, czyli prowiantu i sprzętu, zabiorą także ze sobą paralotnie, na których zlecą na dół.

- Już nie możemy doczekać się września. Po pierwsze to wyzwanie dla nas, jako dla fanów górskich wędrówek i lotów paralotnią. Po drugie – robimy coś, co realnie niesie pomoc innym. Daje mi to ogromną motywację do tego, aby wszystko poszło zgodnie z planem i aby wszelkie przeciwności, a jestem świadom, że takie się pojawią, pokonywać z ogromną dawką energii – mówi o wyprawie Przemek.

- W ten sposób wesprzemy dorosłe osoby w spektrum autyzmu. Kiedy usłyszeliśmy o celu Fundacji Niebieski Szlak z Gdyni, to od razu wiedzieliśmy, że musimy coś zrobić, aby nagłośnić zbiórkę. Tylko dzięki temu zbierzemy większą sumę pieniędzy, a mówiąc wprost – realnie pomożemy – dodaje Bogusław Grzanka. Warto podkreślić, że koszty samej wyprawy zostaną sfinansowane ze środków zdobytych przez sponsorów.

Największym marzeniem i planem do zrealizowania przez trójkę śmiałków, jest zapewnienie bezpiecznej przyszłości dorastającym bądź dorosłym osobom z autyzmem, wymagającym znacznego wsparcia, aby mogły one mieć dobre, godne i szczęśliwe życie, w poczuciu bezpieczeństwa oraz w otoczeniu miłości, szacunku, zrozumienia i akceptacji. W tym celu zamierzają wybudować dla nich dom w Gdyni „MOJE MIEJSCE NA ZIEMI”, a pomóc ma zbiórka pieniędzy ogłoszona na portalu „zrzutka”. Kwota docelowa to 500 tys zł, czas – do 30 września 2022

 

NIEBIESKIM SZLAKIEM NA KILIMANDŻARO

WESPRZYJ ZBIÓRKĘ NA BUDOWĘ DOMU DLA OSÓB Z AUTYZMEM

 

https://zrzutka.pl/8tjghn

 

Przemek „Windman” Kałwa mieszka w Wolbromiu, jest paralotniarzem z 30-letnim doświadczeniem. Na swoim koncie ma wiele fascynujących, wielogodzinnych lotów powyżej 4000 m n.p.m. – w Alpach szwajcarskich, włoskich i austriackich, w Macedonii i ulubionej Hiszpania (rejon Alicante). Od 10 lat uprawia również kitesurfing (jazda - ślizg po wodzie na desce wyposażonej w latawiec); jest też instruktorem sztuk walki i samoobrony, założycielem Jurajskiej Szkoły Samoobrony. Oprócz tego razem z żoną hoduje psy rasy Leonberger, a zawodowo – jest współzałożycielem firmy Coneco Wolbrom, zajmującej się sprzedażą taśm przenośnikowych, skrobaków i krążników, złączy mechanicznych oraz wielu innych produktów.

Marcin Wierzbiak lata od 3 lat, a chodzi od 25. Wejście na Kilimandżaro jest dla niego połączeniem tego, co naprawdę lubi, czyli paralotniarstwa i długich górskich wędrówek. Ogromnej satysfakcji dodaje mu myśl, że to wszystko ma głębszy sens i realny wpływ na poprawę życia osób z autyzmem. Na swym koncie ma m.in. budowę ze znajomymi największego bałwana w Polsce (13,4 m) i zbiórkę na chorą dziewczynkę.

Bogusław Grzanka jest przedstawicielem Avivy, specjalizującym się w dziedzinie ubezpieczeń na życie, koncentrując się na ochronie najważniejszych wartości klientów: życia i zdrowia; przygotowuje również rozwiązania dla właścicieli firm. W wolnym czasie kocha chodzić po górach, interesuje się Wszechświatem i budową galaktyk. W życiu zawsze stara się pomagać innym, dlatego udział w wyprawie i zlecieć w tandemie z najwyższej góry Afryki.

 

FUNDACJA NIEBIESKI SZLAK

Fundacja Niebieski Szlak powstała w grudniu 2017 roku i działa na rzecz osób z autyzmem i ich rodzin. Na czele Fundacji stoją: Urszula Kubicka-Formela – założycielka i prezes oraz Aldona Woźniarska – wiceprezes. W latach 2014-2017, działając jako Rada Rodziców przy Zespole Szkół Specjalnych nr 17 w Gdyni, a w latach 2018-2019 jako Fundacja Niebieski Szlak, organizowały obchody Światowego Dnia Świadomości Autyzmu w centrum Gdyni. W 2019 roku Fundacja dodatkowo zorganizowała dwudniową ogólnopolską konferencję „Autyzm. Doświadczenia, marzenia, rzeczywistość”. Konferencja spotkała się z bardzo dużym uznaniem odbiorców. W/w. działania, w latach 2015-2019, prowadzone były wspólnie z Zespołem Szkół Specjalnych nr 17 w Gdyni. W kwietniu 2022 roku Fundacja zorganizowała Mini Konferencję pt. „Dorosłość w spektrum. Autyzm i niezależne życie”, a w czerwcu 2022 roku – dwudniową, II Ogólnopolską Konferencję pt. „Autyzm. Drogowskazy”. Wydarzenia te również spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem uczestników.

 

 

W 2010 roku w Polsce weszła w życie tzw. ustawa antynikotynowa. Sejm uchwalił wówczas nowelizację ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Zgodnie z tymi przepisami zabrania się palenia papierosów m.in. w pomieszczeniach publicznych obiektów kultury i wypoczynku, w ogólnodostępnych miejscach przeznaczonych do zabaw dzieci, a także w innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego. Na liście miejsc zakazanych dla palaczy są dworce kolejowe, autobusowe i lotnicze, jednak można palić na ulicy oraz plaży, pod warunkiem, że nie widnieje tam zakaz. Kwestię palenia na plaży w Polsce reguluje bowiem prawo lokalne. Na większości strzeżonych terenów obowiązuje jednak zakaz palenia. Za niestosowanie się do przepisów grozi mandat w wysokości 500 zł.

Do kwestii palenia papierosów każdy kraj podchodzi inaczej. W Grecji palić nie można w szpitalach, szkołach, na lotniskach, przystankach autobusowych, w barach, kawiarniach i restauracjach. We Włoszech zakaz palenia obowiązuje od 2005 roku, we wszystkich miejscach publicznych, łącznie z kawiarniami, barami, restauracjami i dyskotekami. Co więcej, w niektórych włoskich regionach nie można również zapalić na plaży. Niestosowanie się do przepisów grozi dotkliwa finansową karą. Z kolei w Hiszpanii od 2021 r. obowiązuje całkowity zakaz łączenia palenia z plażowaniem.

 

Mój samochód – nie zawsze moją twierdzą

 

Jeśli sięgniemy po papierosa w aucie, w którym jadą z nami nieletni, możemy narazić się na mandat w krajach takich jak: Anglia, Austria, Belgia, Cypr, Francja, Finlandia, czy Włochy.

Alternatywą mogą okazać się doustne saszetki nikotynowe, które są o 99 proc. mniej toksyczne od papierosów. Na rynku są dostępne różne rodzaje saszetek, na przykład VELO. Umożliwiają dostarczenie nikotyny w różnych stężeniach, ale bez wytwarzania substancji smolistych i bez żadnych zapachów, nie generują dymu, popiołu i nieprzyjemnego zapachu, co więcej, nie wywierają negatywnego wpływu na otoczenie.

 

[1] https://asobczak.com.pl/woreczki-nikotynowe-nowy-rewelacyjny-jak-sie-wydaje-produkt-pomocny-w-redukcji-szkod-wywolanych-paleniem-tytoniu/

wtorek, 05 lipiec 2022 10:07

Wakacyjna wolność od „dymka”?

Napisał

 

Rozpoczynający się okres wakacyjny motywuje, by wsłuchać się w siebie i zadbać o zdrowie, choćby poprzez rzucenie palenia. Przyjrzyjmy się alternatywom, które mogą być w tym pomocne.

Autorzy ostatniego raportu Public Health England (PHE)[1], brytyjskiej instytucji zdrowia publicznego dowodzą, że e-papierosy są bardziej skutecznym narzędziem wspomagającym porzucenie palenia, niż nikotynowa terapia zastępcza. Warto wiedzieć, że na rynku istnieje kilka kategorii wyrobów alternatywnych dla tradycyjnych papierosów. Wśród nich, wspomniane e-papierosy, ponadto coraz bardziej popularne wśród osób szukających potencjalnie mniej szkodliwych nikotynowych alternatyw – urządzenia do podgrzewania tytoniu, np. glo Hyper+, a także saszetki nikotynowe.

Saszetki nikotynowe są mniej szkodliwe od standardowego papierosa nie tylko dlatego, że nie wytwarzają dymu, ale także dlatego, że nie zawierają tytoniu, tylko nikotynę. Umożliwiają jej dostarczenie w różnych stężeniach, ale bez wytwarzania substancji smolistych, a także bez żadnych zapachów. Jest to rozwiązanie prawie w 100 proc. mniej szkodliwe od klasycznych papierosów. Prof. Andrzej Sobczak ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach pisze na swoim blogu: Niewątpliwie mamy do czynienia z najmniej szkodliwym dla palaczy alternatywnym produktem dostarczającym nikotynę[2]. Wiadomo – najlepiej porzucić wszelkie używki, ale jeżeli wydaje się to zbyt trudne, warto postawić na potencjalnie mniej toksyczne rozwiązania – tym bardziej, że saszetek nikotynowych można używać dyskretnie, właściwie w każdym miejscu, bez szkody i dyskomfortu dla innych.

W Szwecji, Finlandii i Norwegii niezwykle popularny jest – również używany doustnie – snus, ale to pozorne podobieństwo do saszetek nikotynowych na tym się kończy. Główna różnica polega na tym, że saszetki nikotynowe są wolne od tytoniu, a szwedzki produkt nie, bo podstawowym składnikiem snusu jest właśnie tytoń. W saszetkach nikotynowych nikotyna jest ekstrahowana z rośliny i krystalizuje się w soli nikotynowej, ale sama roślina jest wykluczona. Drugą różnicą jest to, że występują w całkowicie białym formacie (np. dostępne od roku w Polsce VELO), więc nie barwią zębów, jak wspomniany szwedzki produkt. Nadchodzące wakacje często będą wiązać się z krótszymi czy dłuższymi podróżami. To także czas spotkań towarzyskich, a nie wszyscy tolerują zapach tytoniu, nie mówiąc już o szkodliwości biernego palenia. Witajcie wakacje, witaj wolności od „dymka”!

* * *

[1] https://www.gov.uk/government/publications/vaping-in-england-evidence-update-february-2021/vaping-in-england-2021-evidence-update-summary

[2] https://asobczak.com.pl/category/woreczki-nikotynowe/

 

W połowie czerwca (16-18) w Warszawie odbyło się forum poświęcone nikotynie i jej przyszłości, a także politykom zdrowotnym państw uwzględniającym redukcję szkód zdrowotnych związanych z paleniem tytoniu. W tym roku myślą przewodnią (dziewiątego już) wydarzenia o nazwie Global Forum on Nicotine jest właśnie ostatni z wymienionych obszarów, czyli ograniczenie szkód zdrowotnych.

Warto przypomnieć, że rok temu wiodącym tematem forum była przyszłość nikotyny w kontekście popularyzacji alternatywnych produktów nikotynowych, które zdaniem wielu ekspertów są mniej szkodliwą opcją dla dotychczasowych użytkowników tradycyjnych papierosów. Forum GFN bierze pod lupę szybko rozwijający się obszar badań związanych z nikotyną i korzystaniem z niej, jak też działania na poziomie instytucji państwowych, w które systemowo może być wpisana polityka redukcji szkód z użyciem e-papierosów, jak to ma miejsce na przykład w Wielkiej Brytanii.

Skąd takie podejście? Otóż, jak tłumaczą organizatorzy GFN, palenie tytoniu jest najbardziej szkodliwym sposobem używania nikotyny poprzez wydzielane substancje smoliste i gazy zawarte w dymie papierosowym. Jednak wiele osób ma trudności z rzuceniem palenia, ponieważ trudno jest im się obejść się bez nikotyny. I to właśnie udostępnianie produktów niższego ryzyka może w tym pomóc i ograniczyć straty zdrowotne. Koncepcja ta sięga 1976 roku, kiedy prof. Michael Russell stwierdził: „Ludzie palą dla nikotyny, ale umierają od smoły” i zasugerował, że stosunek substancji smolistych do nikotyny może być kluczem do bezpieczniejszego palenia.

Poszczególne rządy postawiły na wdrożenie strategii redukcji ryzyka, polegającej na rekomendowaniu pacjentom, którzy nie są w stanie porzucić nałogu – potencjalnie mniej szkodliwych alternatyw, takich jak np. e-papierosy. Robią to rządy Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Kanady, czy Japonii. Z kolei nowozelandzkie ministerstwo zdrowia stwierdziło w swoim komunikacie, że „poprzez lepszą regulację prawną i dostęp do publicznej informacji, jest okazja do wspierania palaczy, by przerzucili się na mniej szkodliwe alternatywy, znacząco ograniczając ryzyko dla zdrowia ich i najbliższych”. Na marginesie trzeba zaznaczyć, że należy zwracać szczególną uwagę na to, po jakie zamienniki wyrobów tradycyjnych oraz po jakie e-papierosy sięgamy, w szczególności na to, czy są one poddawane regularnym badaniom i testom, jak na przykład urządzenie Vuse.

W tegorocznej konferencji wzięli udział eksperci, naukowcy i aktywiści zaangażowani w popularyzację wiedzy i informacji na ten temat. Zasadna wydaje się teza wygłoszona przez Davida Sweanora z Uniwersytetu w Ottawie: - Widzimy znaczną liczbę konsumentów, która wyraża chęć przestawienia się [na alternatywy - przyp. red.], jeśli dostępne są zarówno produkty, jak i informacja o nich.

poniedziałek, 30 maj 2022 18:33

Są metody na papierosowego potwora

Napisał

 

Palenie papierosów demoluje zdrowie Polaków. Nie pomagają apele i podwyżka akcyzy. Liczba palaczy nie maleje. Kraje zachodnie sięgają po metody redukcji szkód związanych z paleniem. Jeżeli Polacy nie potrafią rzucić, to może czas wykorzystać nowe technologie ograniczenia skutków palenia? 31 maja to Światowy Dzień Bez Papierosa.
Na początku lat 90-tych palił prawie co drugi dorosły Polak. Potem przyszło „otrzeźwienie” i liczba palaczy zmniejszyła się prawie o połowę. Dekadę temu trend wyhamował. Pali osiem milionów Polaków.

Wpływ palenia na zdrowie Polaków
Według CBOS pali co 4 dorosły, w tym co 3 mężczyzna i co 5 kobieta. Polacy palą przy dzieciach – dym z papierosów truje trzy miliony maluchów. Kolejnych jedenaście milionów biernych palaczy to dorośli.
Skutki palenia widać w statystykach Ministerstwa Zdrowia. Co roku umiera ponad 81 tysięcy palaczy. 1 na 5 zgonów jest związany z paleniem. Polska od lat jest na czele unijnego rankingu zachorowań na raka płuc, typowego dla palaczy. Ministerstwo alarmuje, że palenie papierosów to największe zagrożenie dla zdrowia publicznego.

Polacy nie chcą rzucać
Według Komisji Europejskiej,  Polacy, Węgrzy i Rumunii są najmniej zainteresowanymi rzucaniem palenia narodami w Unii. Do rzucania nie zachęcają ceny, bo polskie papierosy są rekordowo tanie. W Unii tylko Bułgarzy płacą mniej. W Polsce średnia cena paczki wynosi 14,74 zł, a najtańsze tylko 13,50 zł.
Ministerstwo Finansów próbowało zniechęcać do palenia podnosząc akcyzę, bo od 2015 r. pensje Polaków wzrosły na tyle, że Kowalskiego stać na 60 paczek papierosów więcej. Od stycznia minimalna stawka wzrosła o pięć procent, inflacja szaleje, wszystko drożeje, ale nie papierosy, które rozchodzą się jak świeże bułeczki. W pierwszym kwartale Polacy kupili 1,2 miliarda sztuk papierosów więcej niż rok temu. Eksperci podatkowi komentują, że podwyżkę zjadła inflacja.

Apele lekarzy
Prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej w grudniu apelowało o o dodatkowe działania, takie jak „skuteczna praktyka zniechęcania nieletnich, podniesienie wieku, od którego papierosy byłyby dostępne, ujednolicenie opakowań papierosów, wprowadzenie zaawansowanych terapii antynikotynowych i wreszcie przyjęcie, podobnie jak we wcześniejszych latach w przypadku alkoholu i narkotyków, strategii redukcji szkód.”

Ograniczanie skutków palenia papierosów
Redukcja szkód to jedno z dwóch podejść do walki ze skutkami palenia. Pierwsze to „end game”, czyli zmuszanie do rzucenia papierosów. W Polsce skuteczność widać gołym okiem. Nie działa.
Druga metoda, to „harm reduction”, czyli redukcja szkód, która polega na ograniczaniu następstw u palaczy, którzy nie są w stanie zerwać z nałogiem. Lekarze podają leki hamujące głód nikotynowy, albo stosują tzw. substytucyjną terapię nikotynową, czyli podawanie nikotyny z e-papierosów, lub podgrzewaczy tytoniu. W tych urządzeniach nie powstają substancje smoliste, a liczba i stężenie toksyn i związków rakotwórczych jest kilkudziesięciokrotnie niższa niż w dymie z papierosa.
Metoda redukcji szkód jest z powodzeniem stosowana w leczeniu uzależnienia od narkotyków (np. podawanie metadonu osobom uzależnionym od opiatów).

Redukcja szkód na świecie
Na świecie tę metodę stosują m.in.: Japonia, USA, Wielka Brytania, Nowa Zelandia . W Japonii, po wprowadzeniu systemów do podgrzewania tytoniu, sprzedaż papierosów spadła prawie o połowę i wciąż spada. Nie rośnie liczba kupujących papierosy, czyli z podgrzewaczy korzystają tylko byli palacze.
Amerykanie przez kilka lat badali podgrzewacze tytoniu. W 2020 r. Agencja ds. Żywności i Leków autoryzowała system IQOS jako pierwsze i jedyne jak dotąd urządzenie alternatywne dla papierosów o profilu zmodyfikowanego ryzyka, „właściwe dla promocji zdrowia publicznego”.
Brytyjczycy poszli jeszcze dalej. Pod koniec 2021 r. rząd obwieścił wprowadzenie recept dla palaczy na certyfikowane e-papierosy i inne systemy dostarczania nikotyny (w tym podgrzewacze tytoniu) jako metodę redukcji szkód spowodowanych paleniem.
Najbardziej zaawansowane rozwiązania wprowadza Nowa Zelandia, która w 2025 r. chce ograniczyć liczbę palaczy do 5% populacji, a dwa lata później wprowadzić całkowity zakaz sprzedaży papierosów dla osób, które urodziły się po 2004 r. Kluczową role mają odegrać e-papierosy i podgrzewany tytoń. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że pomogą w osiągnięcia celu, jakim jest społeczeństwo wolne od dymu papierosowego.

Polska i redukcja szkód
Polska przymierzała się do wprowadzenia programu redukcji szkód związanych z paleniem papierosów 20 lat temu. Wtedy termin „redukcji szkód” pojawił się w Narodowym Programie Zdrowia, a Polska była jednym z pionierów Europy Środkowo-Wschodniej. Obecnie strategię rekomenduje jedynie Krajowe Biuro Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii.
Światowy Dzień Bez Papierosa to dobry moment do refleksji nad polskimi wysiłkami w walce z paleniem papierosów. Liczba uzależnionych od lat stoi w miejscu. Rosną koszty zdrowotne i społeczne. Tylko na leczenie palaczy NFZ wydaje 18 miliardów złotych. Warto sięgnąć po nowe technologie, które oferują możliwość redukcji szkód u pełnoletnich palaczy, którzy nie potrafią rozstać się z nałogiem. Polacy zasługują na mniej szkodliwy wybór.

 

 

Komisja Specjalna ds. Walki z Rakiem Parlamentu Europejskiego (BECA) wyznaczyła główne cele wojny z nowotworami w Europie w zakresie profilaktyki, badań przesiewowych, równego dostępu do opieki medycznej i wsparcia dla pacjentów. Pierwszy raz w historii instytucja europejska formalnie uznała też rolę wapowania (używania e-papierosów) w pomocy w rzuceniu palenia. To kolejny mocny głos w sprawie uznania e-papierosów za element walki z nałogiem palenia, szczególnie istotny w kontekście obchodzonego 30 maja World Vape Day, czyli Światowego Dnia Vapingu.

Parlament Europejski zatwierdził sprawozdanie Komisji BECA zawierające wyraźny postulat mówiący

o tym, że skutki używania papierosów elektronicznych powinny być porównywalne ze skutkami palenia wśród osób palących, a nie tych, które nigdy nie paliły. Oznacza to, że e-papierosy, podobnie jak i inne tzw. nowatorskie wyroby tytoniowe powinny być porównywane do tradycyjnych papierosów.

 

E-papierosy o 95 proc. mniej szkodliwe od tradycyjnych

 

Zdaniem prof. Andrzeja Sobczaka ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, który od kilkunastu lat prowadzi badania w tym obszarze, to bardzo ważny głos ze strony instytucji unijnych. Wypowiedział się w tej sprawie podczas niedawno zakończonego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

- Zdrowe społeczeństwo to dobrze poinformowane społeczeństwo (…). Dla każdej substancji, jaką będziemy spożywać, możemy wskazać pewne źródła zagrożenia. Aerozol zawarty w e-papierosach zawiera środki szkodliwe i to nie ulega wątpliwości, ale tych związków jest zdecydowanie mniej niż w papierosach i dopiero ta pełna informacja może nas przekonać do porównania, co jest dla nas bardziej korzystne.

Najnowsze dane z Wielkiej Brytanii zaprzeczają tezie, że e-papierosy są początkiem nałogu wśród młodych. Z badania przeprowadzonego przez University College London i sfinansowanego przez Cancer Research UK, uznaną i niezależną instytucję naukową w Wielkiej Brytanii wynika, że można wykluczyć efekt „bramy”, o którym donoszono w poprzednich badaniach, zwłaszcza wśród osób w wieku od 18 do 24 lat. Naukowcy oszacowali, że nawet w najgorszym scenariuszu, tylko 1 na 10 młodych osób używających e-papierosów stanie się nałogowym palaczem tytoniu.

 

Saszetki nikotynowe - jeszcze mniejsza szkodliwość

 

Na rynku pojawiają się również produkty z zupełnie innej kategorii, która może być nikotynową alternatywą dla tradycyjnych papierosów. Saszetki nikotynowe są jeszcze stosunkowo nową kategorią (na polskim rynku można już jednak wybierać, wśród nich mamy np. VELO) i w niczym nie przypominają tradycyjnych papierosów. Umieszcza się je pomiędzy dziąsłem a wargą, co pozwala na uwolnienie się nikotyny. Fakt, że nie zawierają one tytoniu sprawia, że naukowcy oceniają ich szkodliwość jako jeszcze niższą, niż wspomnianych e-papierosów, także tych działających w systemach zamkniętych, czyli

z gotowymi, przebadanymi laboratoryjnie kartridżami, do których należą m. in. Vuse ePod. Stworzono nawet specjalną skalę, która określa wpływ produktów nikotynowych na organizm (tzw. risk continuum), a jako mniej szkodliwe od tradycyjnych papierosów znajdziemy na niej również podgrzewacze tytoniu.

 

Na kongresie kardiologów, który odbył się w połowie kwietnia we włoskiej Ligurii, stwierdzono, że e-papierosy i podgrzewacze tytoniu mogą pomóc w ograniczeniu chorób związanych z paleniem.

Fabio Bandini, dyrektor oddziału neurologii szpitala Villa Scassi w Genui, stwierdził, że alternatywne produkty, takie jak e-papierosy, mogą znacznie ograniczyć ryzyko chorób układu krążenia. Podkreślał, że chociaż uzależniający charakter nikotyny stanowi pewne ryzyko, e-papierosy i produkty do podgrzewania tytoniu stanowią znacznie mniejsze zagrożenie niż palenie, ponieważ nie zawierają tych samych, najbardziej toksycznych składników. Rzucenie palenia powinno być zatem oczywistym celem wszystkich palaczy, ale dla tych, którzy nie mogą tego zrobić, produkty alternatywne, których używanie nie wymaga spalania tytoniu, mogą znacznie ograniczyć ryzyko chorób układu krążenia.

Z kolei dr Alessandro Bina, kardiolog specjalizujący się w leczeniu ambulatoryjnym w Cagliari stwierdził, że - jako kardiolog ambulatoryjny - uważa za pragmatyczne podejście polegające na zaprzestaniu palenia lub (u osób, którym się to nie udaje) na zmniejszeniu szkód za pomocą podgrzewaczy tytoniu, dla których w badaniach klinicznych odnotowuje się 95-procentową redukcję szkodliwych substancji.

Zresztą do podobnych wniosków doszli kilka miesięcy temu naukowcy brytyjscy. W czterech klinikach przebadano 500 palaczy - wolontariuszy, którzy zamiast tradycyjnych papierosów, używali podgrzewacza tytoniu GLO. Uzyskane wyniki zaprezentowane w naukowej publikacji wykazały, że w przypadku większości mierzonych biomarkerów, redukcje szkód zdrowotnych zaobserwowane u tych osób były podobne do tych, które całkowicie przestały palić.

Podczas konferencji w Santa Margherita Ligure podkreślano, że w przypadku niepowodzenia całkowitego rozstania się z nikotynowym nałogiem, alternatywy dla palenia papierosów nie niwelują całkowicie ryzyka zdrowotnego, ale z pewnością prowadzą do jego zmniejszenia w porównaniu z tradycyjnym paleniem papierosów [1].

* * *

[1] https://stream24.ilsole24ore.com/video/italia/congresso-cardiologi-liguria-prevenire-malattie-fumo/AE9wpURB

niedziela, 10 kwiecień 2022 11:52

Brytyjczycy pogłębiają badania nad e-papierosami

Napisał

 

Tym razem rozpracowują ich rolę w rozpoczynaniu i rzucaniu palenia

W dyskusji na temat alternatyw dla palenia często podejmuje się temat początkowych doświadczeń osób młodych i tego, co może stanowić dla nich swoistą „bramę” do uzależnienia.

Spostrzeżenia płynące z badania przeprowadzonego przez University College London zaprzeczają tezie, że e-papierosy są początkiem nałogu wśród młodych. A trzeba podkreślić, że zostało ono sfinansowane przez Cancer Research UK, uznaną i niezależną instytucję naukową w Wielkiej Brytanii.

Dr Emma Beard, pod kierunkiem której powstała praca, mówi: - Wyniki te sugerują, że można wykluczyć duży efekt „bramy”, o którym donoszono w poprzednich badaniach, zwłaszcza wśród osób w wieku od 18 do 24 lat. Współautor badania, profesor Lion Shahab, dodaje: - Wyniki te są ważne, biorąc pod uwagę sprzeczne zalecenia organów służby zdrowia i rządów w różnych krajach. Dotychczasowe badania potwierdzają tezę, że e-papierosy są mniej szkodliwe niż tytoń i pomagają palaczom rzucić palenie. Naukowcy stwierdzili, że zmiany w rozpowszechnieniu używania e-papierosów wśród osób w badanej grupie wiekowej w Anglii „nie wydają się być związane ze wzrostem liczby osób palących”. Oszacowali, że nawet w najgorszym scenariuszu, tylko jedna na 10 młodych osób używających e-papierosów stanie się nałogowym palaczem tytoniu.
Inne brytyjskie instytucje już od jakiegoś czasu otwarcie poruszają temat roli e-papierosów w rzucaniu palenia, co więcej, Public Health England oraz Royal College of Physicians oficjalnie stwierdziły, że e-papierosy mogą być potencjalnie mniej szkodliwe nawet o ok. 90- 95 proc od tradycyjnych. A to głównie dzięki temu, że nie wydzielają dymu, najbardziej niebezpiecznego dla czynnych palaczy, ale szkodliwego także dla biernych.
Na rynku pojawiają się również produkty z zupełnie innej kategorii, która może być nikotynową alternatywą dla tradycyjnych papierosów. Saszetki nikotynowe są jeszcze stosunkowo nową kategorią (na polskim rynku można już jednak wybierać, wśród nich mamy np. VELO) i w niczym nie przypominają tradycyjnych papierosów. Umieszcza się je pomiędzy dziąsłem a wargą, co pozwala na uwolnienie się nikotyny. Fakt, że nie zawierają one tytoniu sprawia, że naukowcy oceniają ich szkodliwość jako jeszcze niższą, niż wspomnianych e-papierosów, także tych działających w systemach zamkniętych, czyli z gotowymi, przebadanymi laboratoryjnie kartridżami, do których należą m, in. Vuse ePod. Stworzono nawet specjalną skalę, która określa wpływ produktów nikotynowych na organizm (tzw. risk continuum), a jako mniej szkodliwe od tradycyjnych papierosów znajdziemy na niej również podgrzewacze tytoniu.

 

Dnia 1 kwietnia 2022 roku, po dwóch latach spotkań w formie wideokonferencji, zbory Świadków Jehowy w Polsce i na świecie wznawiają zebrania z osobistym udziałem obecnych. Wyjątkiem będą miejsca, w których nie pozwolą na to ograniczenia władz lokalnych. W Miechowie takie zebrania będą się odbywały w miejscowej Sali Królestwa przy ulicy Skorupki 16 – w każdą niedzielę o godzinie 10:00 i 13:00, oraz we wtorki i czwartki o 18:30. W Wolbromiu – w miejscowej Sali Królestwa przy ulicy Glinianej 1, w każdą niedzielę o godzinie 10:00, oraz w czwartki o 18:15.

Powrót do zebrań z osobistym udziałem obecnych poprzedza dwa wydarzenia, które odbędą się we wszystkich zborach Świadków Jehowy na całym świecie, w tym także w Polsce. Pierwsze z nich to specjalny wykład zaplanowany w większości zborów na 10 kwietnia 2022 roku i zatytułowany „Gdzie możesz znaleźć prawdziwą nadzieję?”. Drugim będzie coroczna uroczystość upamiętniająca śmierć Jezusa Chrystusa. Odbędzie się ona 15 kwietnia 2022 roku, dokładnie w tym samym dniu, w którym oddał on swoje życie w ofierze 1989 lat temu. Oba te spotkania odbędą się w miejscowej Sali Królestwa w Miechowie i Wolbromiu z udziałem mówców na żywo. Wszyscy goście są mile widziani; nie przeprowadza się żadnych zbiórek pieniędzy.
Przez ostatnie dwa lata miejsca zebrań Świadków Jehowy na całym świecie pozostawały zamknięte z powodu pandemii i ryzyka związanego z osobistym udziałem obecnych. Świadkowie Jehowy w Polsce również zawiesili publiczną działalność 14 marca 2020 roku. Od tego czasu kontynuują ją poprzez listy czy rozmowy telefoniczne, organizując także dwa razy w tygodniu spotkania w trybie wideokonferencji.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Pojawia się wiele pytań w związku z nowelizacją ustawy o OZE, która wejdzie w życie 1 kwietnia 2022 roku. Z najważniejszych zmian należy wymienić zastąpienie starych zasad opustów tzw. net-billingiem oraz wprowadzenie pojęcia prosumenta zbiorowego i wirtualnego. Czy przy obecnej reformie przepisów instalacja fotowoltaiczna będzie się opłacać? Co zrobić, by ta inwestycja przynosiła więcej korzyści, niż kosztów? Czym jest prosument zbiorowy i wirtualny? Na te i inne pytania odpowiemy w poniższym artykule.

Koniec systemu opustów

Dotychczasowy system rozliczania energii elektrycznej odbywa się w sposób ilościowy na zasadzie systemu opustów. Oznacza to, że wyprodukowana i pobierana energia odbywa się bezgotówkowo w proporcji 1:0,7 (dla instalacji powyżej 10 kW) lub 1:0,8 (dla instalacji do 10 kW). Wyprodukowana energia trafia do sieci, która odgrywa rolę magazynu, a następnie może zostać pobrana w 70 lub 80%. W tej sytuacji operator sieci przechowuje energię w zamian za 20 lub 30% prądu wyprodukowanego przez prosumenta.

Wiele osób twierdzi, że jest to najkorzystniejszy system rozliczeń, ponieważ w połączeniu z dostępnymi dotacjami pozwala na szybki zwrot z inwestycji. Jednak należy pamiętać, że w tej sytuacji operatorzy dostają od prosumentów zupełnie darmową energię, gdzie przy obecnie dużej ilości instalacji fotowoltaicznych w Polsce, nie jest to potrzebne i najzwyczajniej przeciąża sieć, która nie jest przystosowana do takich rozwiązań na dużą skalę.

Nowe zasady rozliczeń – net-billing

Zgodnie z nową ustawą o OZE instalacje uruchomione po 31 marca 2022 r. będą funkcjonować na zasadach net-billingu, co oznacza całkowite odejście od systemu opustów. Wyprodukowana energia zostanie rozliczana w sposób kwotowy, w oparciu o wartość rynkową energii elektrycznej. Kalkulacja ma obowiązywać według średniej ceny z rynku hurtowego z poprzedniego miesiąca, natomiast od 1 lipca 2024 roku będzie to średnia cena godzinowa. Jak najprościej zrozumieć net-billing?

Wytworzona przez instalację fotowoltaiczną nadwyżka energii będzie sprzedawana do sieci po cenie rynkowej, a kupowana po cenie detalicznej w momencie zapotrzebowania. Najniższa lub zerowa produkcja ma miejsce np. w nocy, okresie zimowym lub pochmurne i deszczowe dni. Wówczas zakup energii będzie nieunikniony. Nowy system ma na celu zwiększenie bieżącej konsumpcji, ponieważ szybki wzrost liczby instalacji PV w ostatnich latach, dla których do tej pory sieć była magazynem, powodował jej przeciążenia.

Wyjątek stanowi prosument, który do 31 marca 2022 roku podpisze umowę z jednostką samorządu terytorialnego w ramach projektów parasolowych (na zakup, montaż lub dofinansowanie instalacji fotowoltaicznej) realizowanych na terenie gmin. W takiej sytuacji czas na złożenie wniosku o przyłączenie do sieci musi się odbyć nie później niż do 31 grudnia 2023, by skorzystać z systemu opustów przez kolejnych 15 lat. Projekty parasolowe są realizowane w ponad 800 gminach w całej Polsce.

Wprowadzenie nowych przepisów jest zgodne z Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/944 z dnia 5 czerwca 2019 r. w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego energii elektrycznej oraz zmieniającej dyrektywę 2012/27/UE, do której państwa Unii Europejskiej są zobligowane. Chodzi o zapewnienie odbiorcom końcowym możliwości bezpośredniego uczestnictwa w rynku energii oraz sprzedaży nadwyżek wyprodukowanej energii elektrycznej.

Rozbudowa dotychczasowej instalacji PV

Zgodnie z informacjami dostępnymi na stronie rządowej, rozbudowa instalacji fotowoltaicznej po 1 kwietnia, ale założonej przed wejściem w życie nowych przepisów, jest równoznaczna z pozostaniem w systemie opustów.

(...) w przypadku rozbudowy istniejącej przed 1 kwietnia 2022 r. instalacji fotowoltaicznej, obowiązującym dla prosumenta systemem rozliczeń jest system opustów. Należy pamiętać że, dokonując modyfikacji instalacji fotowoltaicznej, na wytwórcy energii elektrycznej ciąży obowiązek zgłoszenia rozbudowy instalacji fotowoltaicznej do operatora sieci.

Prosument z własnej woli może przejść na net-billing, wówczas jest zobowiązany do złożenia odpowiedniego oświadczenia do sprzedawcy energii.

Zamontuj najbardziej efektywną fotowoltaikę z EcoWatt po 1 kwietnia

Jednym z najlepszych sposobów na poprawienie efektywności instalacji fotowoltaicznej jest maksymalne wykorzystanie nasłonecznienia w trakcie dnia, czyli autokonsumpcja. Z tego względu, instalacje typu wschód-zachód będą generowały energię przez dłuższą część doby, niż te zlokalizowane tylko na południe. Takie rozwiązanie pozwoli wykorzystywać własną energię przez większą ilość godzin w ciągu dnia, a jej nadwyżkę odsprzedawać do sieci. Dzięki zgromadzonym środkom na indywidualnym koncie będzie można opłacić konieczność zakupu energii w momencie, gdy instalacja jej nie będzie wytwarzać. Jeśli nie jesteś pewny, w jaki sposób powinna być skierowana instalacja, by dawała maksymalne korzyści, skonsultuj to z naszymi ekspertami z EcoWatt.

W związku z powyższym łatwo się domyślić, że kolejnym z działań, które wpłyną na opłacalność instalacji fotowoltaicznej będzie jej przewymiarowanie o 30-40% lub więcej. Pozwoli to pokryć bieżące zapotrzebowanie w gospodarstwie domowym oraz wyprodukować nadwyżkę energii, która zostanie sprzedana do sieci i jednocześnie zasili indywidualne konto złotówkowe. Tę kwestię również dobrze powierzyć fachowcom, ponieważ zbyt przewymiarowana instalacja może okazać się zbędnym zabiegiem. Przy dobieraniu odpowiedniej mocy należy wziąć pod uwagę wiele czynników, o których mógłbyś nawet nie pomyśleć.

Kolejnym sposobem będzie przeanalizowanie wykorzystywania energii elektrycznej w swoim gospodarstwie domowym i zmiana taryfy u operatora sieci. W standardowej opcji cena energii elektrycznej jest stała przez całą dobę. Przy nowym systemie rozliczeń więcej korzyści przyniesie taryfa, w której nocą prąd jest zdecydowanie tańszy. Co prawda w godzinach szczytowych jest droższy, jednak wówczas będzie wykorzystywana w większości produkcja z własnej instalacji fotowoltaicznej.

W perspektywie czasu na popularności zyskają magazyny energii, które na chwilę obecną są stosunkowo drogie. Niemniej jednak w nowej edycji programu Mój Prąd 4.0, który ma ruszyć w drugim kwartale 2022 roku zawarta jest możliwość dofinansowania między innymi właśnie do magazynów energii.

W związku z powyższym, wszystko wskazuje na to, że fotowoltaika będzie najbardziej opłacalna przy wysokiej autokonsumpcji energii elektrycznej oraz możliwości magazynowania energii na własny użytek. Dodatkowo bardzo korzystnym rozwiązaniem będzie zamontowanie pompy ciepła, którą można zoptymalizować pod kątem pracy.

Prosument zbiorowy oraz wirtualny – o co chodzi?

Prosument zbiorowy odnosi się do spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, które zdecydują się na założenie instalacji fotowoltaicznej na budynku wielorodzinnym.

Podążając za tą zmianą, właściciel mieszkania np. w bloku, który de facto nie ma możliwości zainstalowania własnej instalacji PV, będzie mógł czerpać korzyści z instalacji zamontowanej na takim budynku. Do tej pory instalacja na budynku wspólnoty produkowała energię tylko na potrzeby części wspólnych. Nowelizacja ustawy pozwoli obniżyć indywidualne rachunki za energię elektryczną poprzez procentowy udział prosumenta w instalacji.

Zgodnie z ustawą o OZE, art. 2 wyjaśnia, że pod pojęciem prosumenta wirtualnego należy rozumieć:

„odbiorcę końcowego wytwarzającego energię elektryczną wyłącznie z odnawialnych źródeł energii na własne potrzeby w instalacji odnawialnego źródła energii przyłączonej do sieci dystrybucyjnej elektroenergetycznej w innym miejscu niż miejsce dostarczania energii elektrycznej do tego odbiorcy, która jednocześnie nie jest przyłączona do sieci dystrybucyjnej elektroenergetycznej za pośrednictwem wewnętrznej instalacji elektrycznej budynku wielolokalowego, pod warunkiem że w przypadku odbiorcy końcowego niebędącego odbiorcą energii elektrycznej w gospodarstwie domowym wytwarzanie to nie stanowi przedmiotu przeważającej działalności gospodarczej.”

Dzięki temu zapisowi możliwe będzie wykupienie udziałów w instalacji fotowoltaicznej, np. farmie, oddalonej od punktu poboru energii elektrycznej. To rozwiązanie w szczególności ucieszy właścicieli domów, dla których montaż instalacji PV na własnym budynku lub gruncie jest niemożliwy z różnych względów. Przychodami, które zostaną naliczone procentowo w stosunku do udziału w takiej farmie, będzie można zbilansować rachunki za energię elektryczną.

Zamontuj fotowoltaikę na nowych zasadach bez obaw

Nie zdążyłeś z instalacją do 31 marca 2022 roku, ale w dalszym ciągu interesuje Cię ta inwestycja? Nic straconego! Skontaktuj się z nami telefonicznie (782 070 315) lub przyjdź do biura (ul. Podzamcze 34b, Miechów), a postaramy się, by Twoja przyszła instalacja fotowoltaiczna była jak najbardziej wydajna.

Pamiętaj, że montując instalację fotowoltaiczną, bierzesz aktywny udział w transformacji energetycznej i stajesz się coraz bardziej niezależny od wahań cen prądu, które w perspektywie czasu będą jedynie rosły.